sobota, 31 grudnia 2011

Prezentujê moje tegoroczne ozdoby na choinkê, byæ mo¿e bêd± dla kogo¶ inspiracj±. Pierniczki zosta³y upieczone z przepisu na szwedzkie pepparkakor, przepis i zesz³oroczne moje dzie³a s± tutaj.

Tym razem zdecydowa³am siê na bia³o-turkusow± kolorystykê; witra¿yki s± z miêtowych landrynek. ¯eby zrobiæ takie witra¿yki, nale¿y pokruszyæ landrynki i po wykrojeniu pierniczków wype³niæ landrynkami wyciête otwory. Nale¿y u¿yæ papieru do pieczenia. Te ozdoby piek³am w ni¿szej temperaturze, ni¿ podaje przepis, ale za to d³u¿ej, ¿eby landrynki zd±¿y³y siê rozp³yn±æ. Ustawi³am temperaturê na 150 °C i wstawi³am pierniczki do piekarnika na 11 minut. Oczywi¶cie ten czas mo¿e siê ró¿niæ w zale¿no¶ci od piekarnika, dlatego dobieraj±c czas pieczenia, nale¿y zwracaæ uwagê na to, kiedy pierniczki zaczynaj± siê rumieniæ na brzegach - od tego momentu niewiele im trzeba, ¿eby siê przesadnie spiek³y, a wiêc nale¿y je wyj±æ. Tu¿ po wyjêciu z piekarnika landrynki s± p³ynne, nale¿y pozwoliæ im zastygn±æ, a nastêpnie ostro¿nie odkleiæ od papieru.

Je¶li pierniczki z witra¿ykami bêd± przez jaki¶ czas przechowywane, a nie powieszone, warto prze³o¿yæ je papierem do pieczenia, ¿eby siê ze sob± nie poskleja³y. Warto równie¿ trzymaæ je w szczelnym pojemniku. Landrynki ³api± wilgoæ z powietrza, dlatego po pewnym czasie witra¿yki staj± siê lepkie, a potem - mog± zupe³nie siê rozp³yn±æ. Moje pierniczki po tygodniu wiszenia na choince maj± lekkie zacieki z witra¿yków - na szczê¶cie tylko z ty³u; z przodu s± nienaruszone. S± to dekoracje, które raczej nie bêd± s³u¿yæ d³u¿ej ni¿ przez jeden sezon ¶wi±teczny. Mnie to nie przeszkadza - w przysz³ym roku bêdê mia³a powód, ¿eby na nowo czerpaæ przyjemno¶æ z pieczenia i dekorowania.

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

niedziela, 31 lipca 2011

Tort cytrynowy

Zamieszczam tutaj ten wpis bardziej po to, ¿eby pochwaliæ siê dekoracj± z masy cukrowej, ni¿ ¿eby poleciæ przepis - chocia¿ przepis jest bardzo interesuj±cy. Tort jest bardzo cytrynowy, kwaskowaty. Zdecydowa³am wiêc, ¿e jego wygl±d zewnêtrzny równie¿ powinien byæ... cytrynowy.

Je¶li chodzi o smak, tort dosta³ pochwa³ê od mojego mê¿a, który oznajmi³, ¿e smakuje mu on nawet bardziej, ni¿ tort czekoladowo-¶mietankowy - a to du¿y komplement. Dla tortu. Ciasto jest wiêc na pewno godne polecenia, jednak tylko tym osobom, które bardzo lubi± cytrynowy smak. Ja uzna³am, ¿e dla mnie tort wychodzi trochê zbyt kwa¶ny i dlatego do ponczu doda³am trochê cukru, chocia¿ w przepisie ¼dród³owym go nie by³o.

Poniewa¿ tort jest kwaskowaty, jego smaku nie zepsu³a warstwa (bardzo s³odkiej!) masy cukrowej - zreszt± stara³am siê na³o¿yæ bardzo cienk± warstwê i to mi siê uda³o. Pod tym wzglêdem wiêc wypiek nadaje siê do ozdabiania mas± cukrow±. Nadaje siê równie¿ z tego wzglêdu, ¿e tortu nie trzeba pokrywaæ dodatkow± warstw± kremu - krem w przepisie jest ma¶lany i nie rozpuszcza masy. Tort ten nie jest jednak idealny do pokrywania mas± cukrow±, bo jest bardzo miêkki - biszkopt jest mocno nas±czony ponczem, krem równie¿ jest miêkki - i z tego wzglêdu pod ciê¿arem masy lekko siê zapad³ na brzegach i sta³ siê ob³y, co nie ca³kiem mi siê podoba³o. Polecam dekorowanie tego tortu mas± cukrow± tego samego dnia, którego ma zostaæ podany. Tort jest do¶æ wilgotny i je¶li zostawi siê go z mas± cukrow± na noc, ona równie¿ staje siê wilgotna. Nie rozpuszcza siê, ale zmienia swój wygl±d - zaczyna wygl±daæ trochê jak warstwa ¶wie¿ego lukru. Co w zasadzie niekoniecznie musi byæ wad± i równie¿ mo¿e siê podobaæ, ja jednak wola³am, kiedy te dekoracje mia³y ¶wie¿y wygl±d.

Tort cytrynowy

Na zdjêciu jest torcik o ¶rednicy 15 cm; proszê zwróciæ uwagê, ¿e z przepisu powstaje wypiek o wiêkszej ¶rednicy.

20-22 cm:

3 blaty biszkoptowe.

Krem:

  • 2 szklanki mleka,
  • ¾ szklanki soku z cytryny (ok. 4-5 cytryn),
  • otarta skórka z 3 cytryn,
  • 4 lekko kopiaste ³y¿ki m±ki pszennej,
  • 5 lekko kopiastych ³y¿ek m±ki ziemniaczanej,
  • 4 jajka,
  • 1 ¼ szklanki cukru,
  • 370 g miêkkiego mas³a.

Poncz:

  • woda,
  • sok z cytryny,
  • opcjonalnie: wódka,
  • opcjonalnie: cukier.
  1. W garnuszku zagotowaæ jedn± szklankê mleka z cukrem. Drug± szklankê mleka zmiksowaæ (najlepiej blenderem) z m±kami, jajkami i skórk± z cytryny na g³adk± masê. Mleko z jajkami i m±k± wlaæ do wrz±cego mleka, mieszaæ (ca³y czas!), gotuj±c gêsty budyñ na niedu¿ym ogniu i czekaj±c, a¿ masa zgêstnieje. Odstawiæ do ostudzenia.
  2. Po wystudzeniu do budyniu dodaæ sok z cytryny – dodawaæ stopniowo, ca³y czas miksuj±c na najwy¿szych obrotach.
  3. Mas³o ubiæ na puszyst± masê. Stopniowo dodawaæ do niego ostudzony cytrynowy budyñ, ca³y czas miksuj±c (zbyt szybkie dodanie budyniu do mas³a mo¿e spowodowaæ, ¿e masa siê zwarzy).
  4. Masê odstawiæ do lodówki, do lekkiego stê¿enia.
  5. Gotowe blaty biszkoptowe nas±czyæ ¾ szklanki ponczu.
  6. Prze³o¿yæ mas± (masy jest bardzo du¿o i na pewno wystarczy na prze³o¿enie i udekorowanie tortu.

Przy okazji pieczenia tego tortu wypróbowa³am zabawny przepis na "rzucany" biszkopt... Przepis nie zawiód³, biszkopt rzeczywi¶cie wyszed³ p³aski jak stó³, idealnie równy, co widaæ na zdjêciu. S± na nim widoczne dwa biszkopty, bo piek³am wtedy dwa torciki; jeden wiêkszy, drugi mniejszy.

Zastanawiam siê, czy biszkopt uda³ siê rzeczywi¶cie dziêki zrzuceniu go z wysoko¶ci, czy te¿ nawet bez tego by³by tak udany. Mia³am wra¿enie, ¿e bez rzucania te¿ by³oby dobrze... ale poniewa¿ piek³am go pierwszy raz, nie odwa¿y³am siê zrobiæ po swojemu. Je¶li bêdê go piek³a po raz drugi, zaryzykujê i opowiem, jaki by³ efekt.

20-22 cm:

  • 5 jajek,
  • ¾ szklanki cukru,
  • ¾ szklanki m±ki pszennej,
  • ¼ szklanki m±ki ziemniaczanej.

Bia³ka oddzieliæ od ¿ó³tek, ubiæ na sztywn± pianê. Pod koniec ubijania stopniowo dodawaæ cukier, dalej ubijaj±c. Dodawaæ po kolei ¿ó³tka, nadal ubijaj±c. M±ki wymieszaæ, przesiaæ i delikatnie wmieszaæ do ciasta (mo¿na to zrobiæ na bardzo wolnych obrotach miksera).

Dno tortownicy o ¶rednicy 20-22 cm wy³o¿yæ papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarowaæ. Wy³o¿yæ ciasto. Piec w temperaturze 160-170 °C przez oko³o 30-40 minut (do suchego patyczka).

Gor±ce ciasto wyj±æ z piekarnika, z wysoko¶ci oko³o 60 cm opu¶ciæ je (w formie) na pod³ogê. Odstawiæ do uchylonego piekarnika do ostygniêcia. Ca³kowicie wystudziæ.

Uwaga: boki biszkoptu oddzielaæ no¿ykiem od formy dopiero kiedy biszkopt bêdzie wystudzony.

http://mojewypieki.blox.pl/2009/06/Tort-cytrynowy.html
http://mojewypieki.blox.pl/2009/06/Biszkopt-przepis-II.html

sobota, 09 kwietnia 2011

Chleb pszenny na zakwasie

Klasyczny, najzwyklejszy w ¶wiecie, pyszny chleb pszenny. Z chrupi±c± skórk±. W ostatni± sobotê odwiedzili nas znajomi; upiek³am ciasto - ale co tam ciasto, skoro hitem wieczoru okaza³ siê ¶wie¿y chleb z mas³em. W czwórkê zjedli¶my prawie ca³y bochenek. I niech to bêdzie rekomendacj±.

Przepis nie jest wymagaj±cy, chocia¿ na pierwszy rzut oka mo¿e na taki wygl±daæ. Owszem, od momentu zrobienia ciasta do momentu pieczenia mija jakie¶ osiem godzin. Owszem, w tym czasie nie mo¿na na d³u¿ej wyj¶æ z domu, bo trzeba ciasto co jaki¶ czas zagniataæ. Ale pracy nie jest z nim du¿o. Gdyby tak zsumowaæ ten czas, który trzeba rzeczywi¶cie po¶wiêciæ na pracê z ciastem, wysz³oby oko³o pó³ godziny (³±cznie ze zrobieniem zaczynu wieczór wcze¶niej). Muszê te¿ dodaæ, ¿e piekê chleb pomimo braku profesjonalnego sprzêtu, czyli koszyków do wyrastania i kamienia do pieczenia.

Najpierw przepis, potem moje komentarze.

2 bochenki:

ZACZYN:

  • 650 ml lekko ciep³ej wody,
  • 500 g m±ki pszennej chlebowej,
  • ¼-⅓ szklanki aktywnego zakwasu.

CIASTO W£A¦CIWE:

  • 600 g m±ki pszennej chlebowej,
  • 25 g soli,
  • ca³y wcze¶niejszy zaczyn.

Wieczór wcze¶niej:

Wszystkie sk³adniki zaczynu wymieszaæ. Przykryæ foli±, pozostawiæ w temperaturze pokojowej na noc.

W dniu pieczenia:

Ciasto mo¿na zagnie¶æ rêcznie lub wyrobiæ mikserem. Rêcznie: m±kê wymieszaæ z sol± i zaczynem. Ciasto bêdzie mokre i do¶æ lepi±ce. Nie nale¿y jednak podsypywaæ du¿o wiêcej m±ki. Wyrobiæ porz±dnie, by by³o g³adkie. Naj³atwiej zrobiæ to dobrym mikserem: miksowaæ ciasto przez oko³o 10 minut, do g³adko¶ci.

Ciasto uformowaæ w kulê, umie¶ciæ w misce. Przykryæ rêczniczkiem i pozostawiæ w ciep³ym miejscu do wyro¶niêcia na 4 godziny. W tym czasie, w równych, godzinnych odstêpach ciasto wyrabiaæ i zagniataæ (czyli 3 razy w ci±gu 4 godzin). Sprzyja to napowietrzaniu, powstawaniu du¿ych dziur w chlebie, które po ostatnim wyrabianiu bêd± wyra¼nie widocznie.

Po tym czasie ciasto podzieliæ na 2 czê¶ci, uformowaæ bochenki, umie¶ciæ je w oprószonych m±k± koszach do wyrastania. Przykryæ, pozostawiæ na 2-3 godziny do wyro¶niêcia.

Chleb piec z par± (na dno piekarnika wstawiæ naczynie ¿aroodporne wype³nione wod±, która paruje przy pieczeniu; mo¿na równie¿ kilkakrotnie pryskaæ wnêtrze piekarnika wod± w sprayu – dziêki temu chleb ma chrupi±c± skórkê), najlepiej na kamieniu (rozgrzaæ w piekarniku przed pieczeniem), przez oko³o 40 minut. Pierwsze 10 minut w temperaturze 230-250 °C, po 10 minutach obni¿aj±c do 200 °C. Studziæ na kratce. Bochenki powinny byæ ³adnie wypieczone i g³uche po uderzeniu od spodu.

Z maszyn± do chleba:

W maszynie do pieczenia umie¶ciæ ca³y zaczyn, m±kê i sól. Nastawiæ program do wyrastania i wyrabiania chleba („dough”). Po zakoñczeniu programu ciasto wyj±æ, ponownie wyrobiæ i dalej postêpowaæ wed³ug powy¿szego przepisu (w maszynie ciasto ro¶nie przez godzinê, czyli powinno rosn±æ poza maszyn± jeszcze przez trzy godziny, sk³adane co godzinê).

Tyle przepis. Jak to wygl±da w praktyce? Zrobienie tego chleba nie jest trudne, naprawdê. Pomimo to potrzebowa³am paru podej¶æ, ¿eby w koñcu osi±gn±æ zadowalaj±cy mnie efekt. Robi³am b³êdy pocz±tkuj±cego, dla którego pojêcia zwi±zane z pieczeniem chleba s± niezrozumia³e. Jak zagniataæ ciasto? Jak d³ugo? Co to s± te kosze do wyrastania? Podzielê siê moimi do¶wiadczeniami i mam nadziejê, ¿e pomogê w ten sposób innym pocz±tkuj±cym. Co mo¿na na pocz±tku zrobiæ ¼le?

Mo¿na na przyk³ad nie wiedzieæ, jak zagnie¶æ ciasto. Przepis mówi, ¿eby zrobiæ to trzy razy w godzinnych odstêpach. Jak to ma wygl±daæ, pokazuje film. Chodzi o to, ¿eby ciasto nie tyle zagnie¶æ, ile posk³adaæ - tak, ¿eby je napowietrzyæ.

Mo¿na te¿ nie wiedzieæ, o co chodzi z koszami. Kosze do wyrastania chleba wygl±daj± tak. Za pierwszym razem, zdezorientowana nieznanym pojêciem, po prostu je zignorowa³am i u³o¿y³am chleb do wyrastania na blasze. To nie by³ dobry pomys³; chleb nie mia³ zamiaru w ten sposób rosn±æ, rozla³ siê p³asko po blasze i tak ju¿ zosta³. Ciasto, ¿eby urosn±æ, musi zostaæ u³o¿one w koszyku - lub, w przypadku jego braku, w misce. Ja do teraz nie mam koszyków do wyrastania i ciasto ¶wietnie sobie radzi, rosn±c w zwyk³ych, plastikowych miskach. Da siê. Jednak ze wzglêdu na wygodê zamierzam kupiæ sobie koszyki - a dlaczego, o tym za chwilê.

Dobrze jest wy³o¿yæ wyro¶niête ciasto na ju¿ rozgrzan± blachê. Jeszcze lepiej na rozgrzany kamieñ do pieczenia, ale ja takowego nie mam. Piekê na zwyczajnej blasze. Te¿ daje radê. A wiêc tak: blachê rozgrzaæ razem z piekarnikiem, wyj±æ, wyrzuciæ na ni± chleb z kosza, zrobiæ naciêcia i jak najszybciej wstawiæ do piekarnika. I tutaj muszê przyznaæ, ¿e z koszem moje ¿ycie by³oby prostsze. Bo w tej chwili, jak ju¿ wspomnia³am, pozwalam chlebowi wyrastaæ w misce. I kiedy go z tej miski wyrzucam, jest okr±g³y. A ja chcê mieæ pod³u¿ny bochenek. A wiêc przed wstawieniem go do piekarnika jeszcze trochê go na blasze przeformowujê i uklepujê. Ostro¿nie, ¿eby nie zniszczyæ efektów wyrastania. I szybko, ¿eby nie pozwoliæ ciastu za bardzo opa¶æ. Kiedy bêdê mia³a pod³u¿ny kosz, nie bêdê ju¿ musia³a tego robiæ, bo chleb od razu bêdzie mia³ po¿±dany kszta³t.

Lekka modyfikacja ¼ród³owego przepisu: okaza³o siê, ¿e dla mnie temperatura 250 °C jest za wysoka. Dziêki tak wysokiej temperaturze chleb mia³ skórkê nie chrupi±c±, ale zbyt tward±. Postanowi³am wiêc na pocz±tku pieczenia nastawiaæ temperaturê 230 °C i ta okaza³a siê w³a¶ciwa. Nawiasem mówi±c, nie piekê z par±. ¯adnego wstawiania miseczki z wod± ani spryskiwania. Chlebowi i tak niczego nie brakuje, moim zdaniem.

Ostatnia k³opotliwa kwestia: co z zakwasem? Przyznajê, ¿e nie jestem specjalistk± w tym temacie. Ju¿ raz zakwas zepsu³am. Chyba go przekarmi³am... Zepsu³ siê i ju¿. Obecny zakwas dosta³am od mamy i na razie jeszcze nie zrobi³am mu krzywdy. Trzymam go w lodówce, w w±skim, wysokim s³oiczku przykrytym foli± aluminiow± i karmiê raz na tydzieñ. Je¶li mam zamiar piec chleb, po dokarmieniu zostawiam zakwas na parê godzin w temperaturze pokojowej, ¿eby siê mocno uaktywni³. Potem z czê¶ci robiê zaczyn, a reszta wraca do lodówki. Je¶li akurat nie piekê chleba, po dokarmieniu od razu wstawiam zakwas z powrotem do lodówki. I jako¶ siê trzyma. Je¶li kto¶ zamierza zaczynaæ z zakwasem od zera, polecam ten przepis. Zgodnie z nim, moja mama zrobi³a zakwas z m±ki ¿ytniej. Jednak od kiedy jest u mnie, jest karmiony m±k± pszenn± chlebow±, w³a¶nie tak±, jak w niniejszym przepisie na chleb. Tak te¿ mo¿na.

Podzielê siê na koniec sposobem na przechowywanie chleba. Otó¿ mo¿na go zamroziæ. Krojê chleb, kiedy jest jeszcze ¶wie¿y i wk³adam do zamra¿arki. Potem wyjmujê po parê kromek - tyle, ile akurat jest potrzebne. Mo¿na je wyj±æ wieczorem, wtedy do rana s± rozmro¿one. Mo¿na te¿ w³o¿yæ na parê minut do ciep³ego piekarnika. W ten sposób chleb jest stale ¶wie¿y.

Powtórzê: to nie jest trudne. Wiem, ¿e przepisy na zakwas i chleb wygl±daj± na pocz±tku na skomplikowane. Ale to wszystko trzeba po prostu zobaczyæ na w³asne oczy: jak wygl±da aktywny zakwas, jak wygl±da wyrastaj±ce ciasto. I potem ju¿ jest prosto.

http://mojewypieki.blox.pl/2009/10/Ulubiony-chleb-pszenny-na-zakwasie.html

Tagi: wytrawnie
22:59, poecile , inne
Link Komentarze (5) »
niedziela, 09 stycznia 2011

Tarta ze szpinakiem, porem i pieczarkami

To jest nasza ulubiona tarta. Pojawia³a siê u nas w ró¿nych wersjach, spo¶ród których wyewoluowa³a i wygra³a w³a¶nie ta. Zestaw sk³adników mo¿na modyfikowaæ; do charakteru tej tarty pasowa³yby te¿ na przyk³ad broku³y czy cukinia. Ta dok³adnie kompozycja okaza³a siê jednak najlepsza; te sk³adniki: szpinak, pory i pieczarki idealnie do siebie pasuj±. Razem z serem ple¶niowym tworz± zestaw, któremu ju¿ niczego nie brakuje. Jadamy ró¿ne tarty, ale do tej wracamy najczê¶ciej.

Tarta ze szpinakiem, porem i pieczarkami

Tarta bêdzie dobrze smakowa³a, je¶li poszczególne sk³adniki: szpinak, pory i pieczarki zostan± doprawione do smaku, ale raczej ³agodnie. Nale¿y braæ pod uwagê, ¿e na samej górze tarty zostanie u³o¿ony ser ple¶niowy, który ma intensywny smak i nada charakter ca³o¶ci. Masê jajeczno-¶mietanow± równie¿ nale¿y doprawiæ do smaku, przy czym mo¿na dodaæ do¶æ du¿o pieprzu i ga³ki muszkato³owej.

CIASTO:

  • 200 g m±ki,
  • 150 g mas³a,
  • 1 jajko,
  • 1 szczypta soli.

MASA:

  • 3 jajka,
  • 8 ³y¿ek gêstej ¶mietany,
  • ga³ka muszkato³owa,
  • sól, pieprz.

FARSZ:

  • 2 pory,
  • 250 g pieczarek,
  • 400 g mro¿onego rozdrobnionego szpinaku,
  • 1 z±bek czosnku,
  • sól,
  • mas³o,
  • 100 g niebieskiego sera ple¶niowego.
  1. M±kê przesiaæ, w ¶rodku zrobiæ wg³êbienie, wbiæ jajko. Dodaæ ma³e porcje zimnego mas³a, oprószyæ sol±. Szybko zagnie¶æ ciasto. Zawin±æ w foliê, wstawiæ na godzinê do lodówki.
  2. Pory pokroiæ na plasterki i zeszkliæ na ma¶le, doprawiaj±c sol± do smaku. Pieczarki pokroiæ i dusiæ na ma¶le, doprawiaj±c sol± do smaku, a¿ odparuje z nich woda. Szpinak rozmroziæ na patelni, dodaæ rozgnieciony czosnek i doprawiæ sol±. Dusiæ na ma¶le, a¿ odparuje z niego woda.
  3. Rozgrzaæ piekarnik do temperatury 180-200 °C. Ciasto ponownie zagnie¶æ i wylepiæ nim formê do tarty (o ¶rednicy ok. 30 cm – lub dziewiêæ foremek o ¶rednicy 10 cm), zrobiæ wysoki brzeg. Ciasto mo¿na ponak³uwaæ widelcem. Wy³o¿yæ papierem do pieczenia, obci±¿yæ grochem. Piec przez 10 minut, usun±æ papier z grochem i ponownie wstawiæ do piekarnika na 10 minut.
  4. Jajka wymieszaæ ze ¶mietan±, ga³k± muszkato³ow±, sol± oraz pieprzem.
  5. Na cie¶cie u³o¿yæ warstwami szpinak, pory i pieczarki, a na wierzchu pokrojony na plasterki ser. Zalaæ ¶mietan± z jajkami. W³o¿yæ do pieca na jeszcze ok. 20 min (jajka ze ¶mietan± musz± siê ¶ci±æ).

Tarta ze szpinakiem, porem i pieczarkami

wtorek, 28 grudnia 2010

Od jakiego¶ czasu szuka³am przepisu, który pozwoli³by na zrobienie pierników nadaj±cych siê na choinkowe ozdoby. Zale¿a³o mi na tym, ¿eby mo¿liwe by³o rozwa³kowanie ciasta na cienko i ¿eby ciastka nie wyrasta³y mocno, nie deformowa³y siê. Wykorzysta³am ju¿ dwa przepisy, ale nie by³am zadowolona - powierzchnia pierników po upieczeniu by³a nierówna. Dopiero przepis na szwedzkie pepparkakor przypad³ mi do gustu. Ciasto wa³kuje siê bardzo dobrze i ³atwo da siê wykrawaæ ciastka o równych brzegach. Gotowe wypieki maj± równ±, g³adk± powierzchniê. Warto dodaæ, ¿e s± równie¿ bardzo smaczne. U¿y³am do ich pieczenia melasy, ¿eby mia³y ciemny kolor, kontrastuj±cy z bia³ym lukrem. Trochê siê obawia³am, jak to wp³ynie na ich smak, bo inne ciastka z melas±, które dotychczas jad³am, nie smakowa³y mi. Te pierniczki smakowa³y mi jednak bardzo!

Bardzo dobrze sprawdzi³y siê jako dekoracje choinkowe - nie deformuj± siê na skutek wiszenia na choince, miêkn±c. Je¶li jednak maj± byæ przeznaczone do jedzenia, polecam przechowywanie ich w zamkniêtej puszce, po jakim¶ czasie bowiem zaczynaj± wch³aniaæ wilgoæ z powietrza, a najlepsze moim zdaniem s± kruche, chrupi±ce.

Najpierw szereg zdjêæ; przepis - na samym dole.

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor

Pepparkakor Pepparkakor

  • 150 g melasy (syropu z buraków, syropu z daktyli lub syropu klonowego),
  • 110 g mas³a,
  • 100 g cukru pudru,
  • 375 g m±ki pszennej,
  • 2 ³y¿eczki przyprawy korzennej do piernika,
  • 1 ½ ³y¿eczki mielonego imbiru,
  • ½ ³y¿eczki cynamonu,
  • ¼ ³y¿eczki mielonych go¼dzików,
  • ¼ ³y¿eczki soli,
  • ¼ ³y¿eczki proszku do pieczenia,
  • 1 du¿e jajko.

W ma³ym garnuszku podgrzaæ melasê, mas³o i cukier, od czasu do czasu mieszaj±c. Zdj±æ z ognia i odstawiæ, by przestyg³o.

Do du¿ej miski przesiaæ m±kê, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. W ¶rodku zrobiæ wg³êbienie i dodaæ jajko razem z melas±. Zagnie¶æ przy pomocy miksera – zagniatanie rêczne jest trudne ze wzglêdu na fakt, ¿e ciasto jest bardzo klej±ce. Przykryæ kulê foli± przezroczyst± i ch³odziæ w lodówce przez ok. 2 godziny.

Odkrawaj±c ma³e porcje ciasta, rozwa³kowaæ je (im cieniej, tym lepiej) na silikonowej macie lub od razu na oprószonej m±k± blaszce. Nastêpnie foremkami wyci±æ dowolne kszta³ty.

Piec w temperaturze 175 °C przez 8-10 minut – do czasu, a¿ brzegi pierniczków zaczn± siê rumieniæ. Wyj±æ z piekarnika, ostudziæ na kratce.

Przechowywaæ w szczelnie zamkniêtej puszce. Z ka¿dym kolejnym dniem staj± siê smaczniejsze.

Tutaj mo¿na obejrzeæ zdjêcia moich ozdób choinkowych z nastêpnego roku.

http://mojewypieki.blox.pl/2009/11/Pepparkakor.html

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±:
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga:
Spis tre¶ci bloga
Miary i przeliczniki
O muffinkach
Newsletter
RSS