Wpisy z tagiem: alkohol

wtorek, 06 kwietnia 2010
Przepis z dedykacj± dla Asi.

Fondue czekoladowe

Po raz pierwszy spróbowa³am czekoladowego fondue. Fondue to w³a¶ciwie potrawa z roztopionego ¿ó³tego sera (w którym macza siê kawa³ki chleba), a czekoladowa wersja jest ju¿ wariacj± na temat. Potrawa pochodzi ze Szwajcarii, a nazwa "fondue" ma co¶ wspólnego z francuskim s³owem oznaczaj±cym "topiæ siê". Widaæ wiêc, ¿e odnoszenie tej nazwy do takiej s³odkiej wersji równie¿ ma racjê bytu, jako ¿e w potrawie wystêpuje roztopiona czekolada. W tej roztopionej czekoladzie macza siê kawa³ki owoców, nabite na widelec. Takie to proste, a takie dobre. Fondue jest bardzo towarzysk± potraw± o szczególnym charakterze, jako ¿e wszyscy uczestnicy siêgaj± do jednego naczynia. Nadaje siê do d³ugiego celebrowania w gronie znajomych.

Mo¿na kupiæ zestaw specjalnie przeznaczony do przygotowania czekoladowego fondue - taki zestaw sk³ada siê z podgrzewacza, w którym mo¿na umie¶ciæ ¶wieczkê, miski na masê czekoladow± i ma³ych widelców. Te zestawy s± bardzo ³adne, ale poniewa¿ ja takiego nie mam, posk³ada³am go z tego, co mia³am w domu. Z dwiema miseczkami, poniewa¿ wypróbowali¶my od razu masy z ciemnej i bia³ej czekolady. Przy okazji uczyni³am spostrze¿enie: kupowanie takich specjalnych zestawów nie jest g³upie - widelce, które s± do nich do³±czone, s± wyprofilowane inaczej ni¿ zwyk³e i podejrzewam, ¿e dziêki temu kawa³ki owoców dobrze siê na nich trzymaj±. My u¿ywali¶my zwyk³ych widelców i raz po raz gubili¶my owoce, które zsuwa³y siê z nich i wpada³y do czekolady.

We wszystkich przepisach, jakie znalaz³am, zawarto¶æ p³ynnych sk³adników w masie czekoladowej by³a wiêksza, ni¿ ja podajê. Przy tak du¿ym udziale p³ynów masa by³aby jednak bardzo rzadka, a ja wolê, ¿eby by³a bardziej gêsta i bardziej... czekoladowa. Poni¿ej wiêc moja propozycja. Przepis zarówno na ciemne, jak i na bia³e fondue daje 4 porcje.

CIEMNE:

  • 200 g mlecznej czekolady,
  • 200 g gorzkiej czekolady (albo dodatkowe 200 g mlecznej czekolady),
  • 75 ml ¶mietanki,
  • 75 ml soku pomarañczowego,
  • 4 ³y¿ki ciemnego rumu,
  • 1 ³y¿ka skórki pomarañczowej,
  • 1 ³y¿eczka ekstraktu waniliowego.

¦mietankê z sokiem podgrzaæ na parze lub na ma³ym ogniu, dodaæ podzielon± na ma³e kawa³ki czekoladê i mieszaæ, a¿ siê roztopi. Dodaæ rum, skórkê pomarañczow± i ekstrakt waniliowy.

BIA£E:

  • 400 g bia³ej czekolady,
  • 100 ml ¶mietanki,
  • 4 ³y¿ki bia³ego rumu,
  • 1 szczypta cynamonu,
  • 1 ³y¿eczka ekstraktu waniliowego.

¦mietankê podgrzaæ na parze lub na ma³ym ogniu, dodaæ podzielon± na ma³e kawa³ki czekoladê i mieszaæ, a¿ siê roztopi. Dodaæ rum, cynamon i ekstrakt waniliowy.

Kiedy my¶lê o owocach, które dobrze smakuj± z czekolad±, jako pierwsze przychodz± mi do g³owy truskawki i banany. Ale oczywi¶cie jest to kwestia gustu i fantazji, mo¿na u¿yæ wielu innych gatunków. Owoce nale¿y umyæ, obraæ ze skórek, uwolniæ od pestek; te wiêksze pokroiæ na kawa³ki.

Czekoladowe fondue zawsze kojarzy³o mi siê z owocami, ale teraz, przegl±daj±c przepisy natrafi³am na ró¿ne inne pomys³y: w czekoladzie mo¿na maczaæ biszkopty albo - marcepanowe kulki, na które podajê przepis:

  • 100 g marcepanu,
  • 50 g cukru pudru,
  • 50 g migda³ów,
  • ½ ³y¿eczki skórki cytrynowej,
  • 20 ml winiaku (brandy, np. koniak),
  • 1 szczypta cynamonu.

Migda³y posiekaæ. Zagnie¶æ marcepan z cukrem pudrem, dodaæ pozosta³e sk³adniki i zagniataæ, a¿ powstanie plastyczna masa. Formowaæ ma³e kulki, obtaczaj±c dodatkowo w cukrze pudrze.

Z Wikipedii dowiedzia³am siê, ¿e winiak to to samo co brandy, przedstawicielem brandy natomiast jest na przyk³ad koniak. Szczerze mówi±c, i tak takich alkoholi nie posiadam; mam w domu trzy butelki ró¿nych trunków, u¿ywanych w³a¶nie do ró¿nych deserów, a w¶ród nich wódkê - u¿y³am wiêc wódki. Nie wiem, ile moje kulki straci³y na smaku przez brak brandy - moim zdaniem i tak by³y bardzo dobre. Alkohol i skórka cytrynowa o¿ywi³y lekko md³y smak marcepanu. Migda³y posieka³am, nie zmieli³am - dziêki temu ich kawa³ki nada³y kulkom niejednolit± strukturê. Tak, bardzo dobre by³y.

Fondue czekoladowe

Czekoladowe fondue przypad³o mi do gustu i bardzo chêtnie wrócê do niego w lecie, kiedy bêd± truskawki i wi¶nie.


http://www.chefkoch.de/rezept-anzeige.php?ID=251641100015265
http://www.rezepte-gratis.de/rezepte_13269-weisses-schokoladenfondue.htm

¶roda, 10 marca 2010

Tort makowy z kremem z bia³ej czekolady

Przepis zaczerpniêty wprost ze znanego wszystkim bloga. Niczego w nim nie zmieni³am. Zamieszczam go tu, ¿eby og³osiæ triumf nad kremem, który bardzo nie chcia³ siê udaæ, ale w koñcu skapitulowa³ i siê uda³. A jak ju¿ siê uda³, to siê tym pochwalê. Przy okazji opiszê, co te¿ takiego robi³am, ¿e siê nie udawa³ i jak to zrobi³am, ¿e ostatecznie wyszed³ dobry. Pisa³am ju¿, ¿e dopiero uczê siê piec? No. I w taki w³a¶nie sposób uczê siê na w³asnych b³êdach. Mo¿e komu¶ uda siê czego¶ nauczyæ na moich b³êdach i ju¿ nie bêdzie musia³ pope³niaæ w³asnych.

Tort jest lekki i chyba oryginalny - ja nigdy dot±d nie jad³am niczego, co ³±czy³oby ze sob± mak i bia³± czekoladê. A pasuj± do siebie bardzo dobrze. A wiêc: tort jest lekki. I delikatny w smaku. Idealnie nas±czony ponczem: wilgotny, ale nie mokry. Aromat rumu podkre¶la smak ca³o¶ci, ale nie dominuje. Chowa siê gdzie¶ na dalszym planie tak, ¿e w³a¶ciwie trudno go rozpoznaæ, chocia¿ jest wyczuwalny. Krem rozp³ywa siê w ustach.

Marzy³a mi siê ¶nie¿nobia³a dekoracja tego tortu: jakie¶ rozetki, gwiazdki z kremu, ozdobione kilkoma srebrnymi kuleczkami. Okaza³o siê, ¿e ten krem niezbyt siê nadaje do robienia takich dekoracji. Chocia¿ ma g³adk± strukturê, trudno mi by³o tak wyg³adziæ powierzchniê tortu i ozdobiæ j± rozetkami, ¿eby wygl±da³o to ³adnie. Krem uk³ada³ siê jako¶ inaczej, ni¿ chcia³am i uparcie nadawa³ tortowi niechlujny, ba³aganiarski wygl±d. Ostatecznie siê podda³am, wyg³adzi³am krem tak, jak umia³am najlepiej i posypa³am tort ró¿owymi serduszkami. Ale mam ju¿ pomys³ na to, jak mo¿na by zrealizowaæ mój pierwotny zamys³: ubiæ dodatkowo sam± ¶mietankê, ewentualnie ¶mietankê z cukrem. Cienk± warstw± takiej ¶mietanki dodatkowo ob³o¿yæ tort i wyg³adziæ powierzchniê, z reszty zrobiæ rozetki. Dekoracje z bitej ¶mietany na pewno bêd± dobrze wygl±daæ.

Tort makowy z kremem z bia³ej czekolady

Poniewa¿ osobom, które potrafi± piec, na pewno wystarczy przepis bez dodatkowych rozwlek³ych opisów, podajê go od razu. A je¶li kto¶, tak jak ja, jeszcze siê uczy, mo¿e przeczytaæ historiê moich nieudanych prób, któr± znajdzie zaraz za przepisem.

CIASTO:

  • 5 jajek,
  • 15 dag cukru pudru,
  • 2 ³y¿ki mielonych migda³ów,
  • 12 dag m±ki pszennej,
  • 2 ³y¿ki m±ki ziemniaczanej,
  • 1 p³aska ³y¿ka proszku do pieczenia,
  • 20 dag maku (suchego, nie trzeba mieliæ).

PONCZ:

  • pó³ szklanki wody,
  • 3 ³y¿ki rumu.

KREM:

  • 30 dag bia³ej czekolady,
  • 400 ml ¶mietany kremówki.

Bia³ka oddzieliæ od ¿ó³tek. Bia³ka ubiæ na sztywn± pianê, pod koniec ubijania dodaj±c stopniowo cukier puder, nastêpnie ¿ó³tka. Migda³y wymieszaæ z m±kami, proszkiem do pieczenia i makiem. Powoli po³±czyæ z mas± jajeczn±, wymieszaæ delikatnie.

Tortownicê o ¶rednicy 23 cm wysmarowaæ mas³em, wysypaæ bu³k± tart±, wlaæ do niej ciasto. Piec w temperaturze 180 °C przez oko³o 45 minut, a¿ wbity w nie patyczek pozostanie suchy. Wystudziæ, przekroiæ wzd³u¿ dwa razy.

Zrobiæ poncz: zimn±, przegotowan± wodê wymieszaæ z rumem, odstawiæ.

Czekoladê przeznaczon± na krem rozpu¶ciæ w k±pieli wodnej, wystudziæ. ¦mietanê kremówkê ubiæ na sztywno. Powoli wlewaæ och³odzon± bia³± czekoladê, dalej ubijaæ.

Na tortownicy u³o¿yæ pierwszy blat, nas±czyæ ponczem. Na blacie rozsmarowaæ ⅓ kremu. Przykryæ drugim blatem, nas±czyæ ponczem, posmarowaæ kolejn± ⅓ kremu. Przykryæ ostatnim blatem, nas±czyæ ponczem, udekorowaæ kremem boki i wierzch tortu. Sch³odziæ. Dowolnie udekorowaæ. Tort mo¿na przygotowaæ dzieñ wcze¶niej.

Ten krem jest chyba do¶æ trudny dla pocz±tkuj±cych. Wnioskujê to z liczby znajduj±cych siê pod ¼ród³owym przepisem komentarzy, które og³aszaj±, ¿e co¶ posz³o nie tak. Dlatego te¿ mam nadziejê, ¿e mój opis pora¿ek komu¶ siê przyda i pomo¿e przy robieniu kremu. Pomo¿e znale¼æ przyczynê ewentualnego niepowodzenia i j± wyeliminowaæ.

Zepsu³am krem kilka razy, zanim siê uda³o go zrobiæ. Nie do wiary, ¿e by³am taka wytrwa³a, ¿e próbowa³am dalej. Na pewno zachêci³o mnie to, ¿e skoro autorka bloga "Moje wypieki" poleca ten przepis, to na pewno jest on dobry. Uszczegó³owiê: upar³am siê, ¿eby krem zrobiæ ze ¶mietanki (p³ynnej). Na pewno da siê go te¿ zrobiæ ze ¶mietany (gêstej). I byæ mo¿e jest to nawet ³awiejsze. Ale ze ¶mietanki wychodzi trochê bardziej delikatny i tak mi bardziej pasowa³o.

Przy pierwszym podej¶ciu krem mi siê zwarzy³. Sch³odzi³am ¶mietankê jak zwykle, da³a siê ubiæ bez problemów. Zaczê³am wlewaæ do niej czekoladê i ubijaæ. Zwarzy³a siê. Wniosek, do którego dosz³am: nale¿y ¶mietankê sch³odziæ najbardziej, jak siê da (w moim przypadku oznacza to sch³odzenie jej bardziej, ni¿ to zwykle robi³am). Nawet, je¶li taka nie do koñca sch³odzona sama w sobie siê ubije, w po³±czeniu z lekko ciep³± czekolad± jej temperatura siê podniesie i przy dalszym ubijaniu spowoduje rozwarstwienie siê kremu.

Drugie podej¶cie da³o w rezultacie krem z grudkami. P³ynna czekolada w zetkniêciu z lodowat± ¶mietank± zd±¿y³a lekko zastygn±æ, zanim zosta³a wmiksowana w krem i pozosta³a w nim w postaci malutkich kawa³ków. Wyja¶nienie: wla³am za du¿o czekolady na raz, robi±c przerwê w miksowaniu, zamiast zrobiæ dok³adnie tak, jak w przepisie, czyli miksowaæ bez przerwy. Muszê jednak dodaæ, ¿e smakowi kremu to ani trochê nie zaszkodzi³o, a grudki nie by³y wyczuwalne. Tylko widoczne.

Podej¶cie trzecie. Nie wiedz±c, czy problem z grudkami siê nie powtórzy, postanowi³am rozcieñczyæ roztopion± czekoladê ma³± ilo¶ci± ¶mietanki, ¿eby by³a mniej sk³onna do zastygania. Nie uda³o siê. Ma³a ilo¶æ ¶mietanki dodana do roztopionej czekolady powodowa³a jej warzenie siê, i to zarówno wtedy, kiedy oba sk³adniki by³y ciep³e, jak i wtedy, kiedy by³y sch³odzone. To bardzo dziwne, ale okazuje siê, ¿e o ile bia³± czekoladê da siê rozpu¶ciæ w wiêkszej ilo¶ci mleka (tak, jak w poprzednim przepisie na tort), to niewielkiej ilo¶ci nie da siê z bia³± czekolad± wymieszaæ.

Kiedy w koñcu krem wyszed³ tak, jak trzeba, nie mog³am zrozumieæ, dlaczego tak d³ugo mi siê to nie udawa³o. Ostatecznie nie ma w tym niczego trudnego - wystarczy postêpowaæ dok³adnie tak, jak jest to opisane w przepisie, czyli dobrze sch³odziæ ¶mietankê, a roztopion± i sch³odzon± czekoladê wlewaæ do niej powoli, miksuj±c na bie¿±co. I nie trzeba kombinowaæ z rozcieñczaniem czekolady. (Dygresja: taki krem da siê zrobiæ równie¿ mieszaj±c roztopion± czekoladê z ca³± ¶mietank±, ch³odz±c, a nastêpnie ubijaj±c ca³o¶æ. Tego nie próbowa³am. Chcia³am zrobiæ to tak, tak mówi przepis, bo przecie¿ skoro da siê to tak zrobiæ, mnie równie¿ musia³o siê udaæ.)

Niez³a konkluzja: po tylu nieudanych próbach doj¶æ do wniosku, ¿e nale¿a³o po prostu postêpowaæ wed³ug przepisu. Tyle tylko, ¿e trzeba postêpowaæ dok³adnie wed³ug przepisu.

Przy okazji muszê powiedzieæ, ¿e czekolada Milka bardzo dobrze nadaje siê to rozpuszczania. Rozp³ywa siê szybko i jest fantastycznie aksamitna, bez grudek. Ch³odzona, przy zadziwiaj±co niskich temperaturach pozostaje p³ynna. Skoro ju¿ o tym mowa, u¿y³am ¶mietanki 36% firmy £owicz.

http://mojewypieki.blox.pl/2008/09/Tort-makowy-z-kremem-z-bialej-czekolady.html

poniedzia³ek, 31 sierpnia 2009

Starowiedeñski tort ponczowy

To do¶æ nietypowy tort. Nie zawiera grubych warstw kremu, tylko cieniutkie warstwy d¿emów i marcepanu. Jest za to wyj±tkowo mocno nas±czony owocowo-rumowym ponczem. Ma do¶æ zdecydowany smak - jest bardzo s³odki. Jednocze¶nie jednak jest to smak w jaki¶ sposób subtelny; delikatnie przenikaj± siê w nim smaki cytrusów, rumu i marcepanu. ¯aden nie dominuje. Smak alkoholu równie¿ nie jest intensywny; w³a¶ciwie jest ledwo wyczuwalny.

Warto zwróciæ uwagê na to, ¿eby równomiernie i dok³adnie skropiæ biszkopt ponczem. Ja pope³ni³am przeoczenie i jedno miejsce pozosta³o suche - stanowi³o dysonans w stosunku do ca³o¶ci.

Bardzo cieszy³ mnie proces produkcji tortu. To dlatego, ¿e wszystkie sk³adniki tak przyjemnie siê podjada³o. Kiedy otworzy³am s³oik z d¿emem pomarañczowym, zapachnia³ tak mocno, ¿e musia³am go spróbowaæ. Poncz ze ¶wie¿ych soków równie¿ by³ bardzo dobry, a do jedzenia marcepanu jestem chêtna w ka¿dych okoliczno¶ciach. I tak pracowa³am w¶ród unosz±cego siê wokó³ mnie zapachu pomarañczy, podjadaj±c - i wiedzia³am, ¿e z po³±czenia pysznych sk³adników musi powstaæ co¶ dobrego.

BISZKOPT:

  • 1 szklanka m±ki pszennej,
  • 2 ³y¿ki m±ki ziemniaczanej,
  • 8 jajek,
  • 1 szklanka cukru,
  • 1 ½ ³y¿eczki proszku do pieczenia.

PONCZ:

  • sok z 1 cytryny,
  • sok z 2 pomarañczy,
  • 50 ml rumu,
  • 2 ³y¿ki cukru.

DO PRZE£O¯ENIA I DEKORACJI:

  • 200 g masy marcepanowej,
  • 250 g cukru pudru,
  • 200 g konfitury morelowej (lub d¿emu morelowego – w takim wypadku podgrzaæ i zmiksowaæ),
  • 3 ³y¿ki d¿emu pomarañczowego,
  • 100 ml rumu,
  • 1 ³y¿ka kakao,
  • 50 g p³atków migda³owych.
  1. M±kê pszenn± i ziemniaczan± przesiaæ razem z proszkiem do pieczenia. Bia³ka ubiæ na bardzo sztywn± pianê, stopniowo dodawaæ cukier i miksowaæ jeszcze przez 2 minuty. Stopniowo dodawaæ ¿ó³tka, ca³y czas miksuj±c na du¿ych obrotach miksera. Zmniejszyæ do minimum obroty miksera i dodaæ przesiane m±ki wraz z proszkiem do pieczenia. Prze³o¿yæ masê do wysmarowanej mas³em tortownicy o ¶rednicy 28 cm i wstawiæ do nagrzanego piekarnika, piec w temperaturze 180 °C przez 40-45 minut.
  2. Po dok³adnym wystudzeniu lub najlepiej nastêpnego dnia przekroiæ biszkopt na 3 blaty. Jeden kr±¿ek biszkoptu u³o¿yæ na tortownicy (najlepiej spieczon± stron± na spód). Wymieszaæ sk³adniki ponczu. Nas±czyæ blat biszkoptu znajduj±cy siê na tortownicy ⅓ ilo¶ci ponczu.
  3. Marcepan cienko rozwa³kowaæ, posypuj±c stolnicê cukrem pudrem. Marcepan powinien wch³on±æ oko³o 100 g cukru pudru. Z rozwa³kowanego marcepanu wyci±æ kr±¿ek o ¶rednicy biszkoptu, od³o¿yæ na bok. Pozosta³y marcepan wymieszaæ z po³ow± ilo¶ci rumu, czyli z 50 ml i rozsmarowaæ go na dolnym kr±¿ku biszkoptu. Nastêpnie po³o¿yæ drugi blat biszkoptu i nas±czyæ go ⅓ ilo¶ci ponczu. Rozsmarowaæ d¿em pomarañczowy i u³o¿yæ trzeci, ostatni kr±¿ek biszkoptu. Nas±czyæ go pozosta³ym ponczem.
  4. Pozosta³y cukier puder i resztê rumu (50 ml) wymieszaæ, tworz±c lukier. Od³o¿yæ 3 ³y¿ki lukru i wymieszaæ go z kakao. Wierzch tortu posmarowaæ konfitur± morelow±, pozostawiaj±c 2 ³y¿ki na posmarowanie boków tortu. Na warstwê konfitury po³o¿yæ kr±¿ek z marcepanu i rozsmarowaæ bia³y lukier. Posmarowaæ boki tortu pozosta³ymi 2 ³y¿kami konfitury i ob³o¿yæ je zrumienionymi p³atkami migda³owymi.
  5. Szprycê nape³niæ ciemnym lukrem z kakao i narysowaæ na torcie spiralê. Spiralê rozci±gaæ ostrym koñcem no¿a od ¶rodka ku brzegom tortu, zaznaczaj±c porcje. Pozostawiæ do zastygniêcia lukru. Przechowywaæ w lodówce.

Po przeszperaniu Internetu dosz³am do wniosku, ¿e to nie jest prawdziwy starowiedeñski tort ponczowy. Na wiêkszo¶ci stron pod tym has³em znajduje siê bowiem trochê inny przepis: o, taki, jak tu. Nie ma w nim marcepanu - to najwa¿niejsza ró¿nica w stosunku do przepisu, który podajê. Chocia¿ zazwyczaj lubiê docieraæ do oryginalnych, ¼ród³owych przepisów i poznawaæ tradycyjne smaki, tym razem zdecydowa³am siê na wypróbowanie tego, zmienionego przepisu - a to dlatego, ¿e barrrdzo lubiê marcepan. Jestem jednak pewna, ¿e oryginalny przepis równie¿ kiedy¶ wypróbujê.


http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_marcepanowy/przepis.html
http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,Tort_ponczowy_starowiedenski,,34429757,9495.html

czwartek, 19 lutego 2009

Grzane wino

Smakuje najlepiej w zimowe dni. Korzenne przyprawy, takie jak cynamon, imbir i go¼dziki dzia³aj± rozgrzewaj±co i sprawiaj±, ¿e napój ma wyj±tkowy aromat. ¦nieg za oknem i grzane wino w kubku to ¶wietny zestaw - zw³aszcza, je¶li mo¿na je wypiæ, siedz±c przy kominku.

  • 750 ml czerwonego wina, pó³wytrawnego lub pó³s³odkiego,
  • 1 pomarañcza,
  • 2 ³y¿ki cynamonu,
  • 1 cm ¶wie¿ego imbiru,
  • 10 go¼dzików,
  • ½ ³y¿eczki ga³ki muszkato³owej,
  • 1 du¿a szczypta kardamonu,
  • cukier.

Imbir posiekaæ na ma³e kawa³ki. Cynamon, imbir, go¼dziki, ga³kê muszkato³ow± i kardamon zagotowaæ w ma³ej ilo¶ci wody - potrzebne jest tylko tyle, ¿eby wszystkie przyprawy zdo³a³y siê w niej zmie¶ciæ.

Do wina wrzuciæ pokrojon± na plastry pomarañczê. Powoli podgrzewaæ, ale nie gotowaæ!

Przyprawy gotowaæ ok. 20 minut - ca³o¶æ ma byæ gêsta i wyra¼nie pachn±ca. Wlaæ do wina, cedz±c przez sitko. Dodaæ cukier - do smaku, ilo¶æ bêdzie zale¿a³a od s³odko¶ci samego wina.

Proporcje i ilo¶æ przypraw mo¿na oczywi¶cie zmieniaæ w zale¿no¶ci od upodobañ. Mo¿na te¿ wypróbowaæ jeszcze inne aromatyczne przyprawy.

Je¶li mamy pomarañczê, co do której mamy pewno¶æ, ¿e nie zosta³a spryskana pestycydami, nie obieraæ jej ze skórki - doda aromatu.

Grzane wino

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=85941296&v=2&s=0

Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±:
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga:
Durszlak.pl
Spis tre¶ci bloga
Miary i przeliczniki
O muffinkach
Newsletter
RSS