Wpisy z tagiem: czekolada mleczna
wtorek, 06 kwietnia 2010
Przepis z dedykacj± dla Asi.
Po raz pierwszy spróbowa³am czekoladowego fondue. Fondue to w³a¶ciwie potrawa z roztopionego ¿ó³tego sera (w którym macza siê kawa³ki chleba), a czekoladowa wersja jest ju¿ wariacj± na temat. Potrawa pochodzi ze Szwajcarii, a nazwa "fondue" ma co¶ wspólnego z francuskim s³owem oznaczaj±cym "topiæ siê". Widaæ wiêc, ¿e odnoszenie tej nazwy do takiej s³odkiej wersji równie¿ ma racjê bytu, jako ¿e w potrawie wystêpuje roztopiona czekolada. W tej roztopionej czekoladzie macza siê kawa³ki owoców, nabite na widelec. Takie to proste, a takie dobre. Fondue jest bardzo towarzysk± potraw± o szczególnym charakterze, jako ¿e wszyscy uczestnicy siêgaj± do jednego naczynia. Nadaje siê do d³ugiego celebrowania w gronie znajomych. Mo¿na kupiæ zestaw specjalnie przeznaczony do przygotowania czekoladowego fondue - taki zestaw sk³ada siê z podgrzewacza, w którym mo¿na umie¶ciæ ¶wieczkê, miski na masê czekoladow± i ma³ych widelców. Te zestawy s± bardzo ³adne, ale poniewa¿ ja takiego nie mam, posk³ada³am go z tego, co mia³am w domu. Z dwiema miseczkami, poniewa¿ wypróbowali¶my od razu masy z ciemnej i bia³ej czekolady. Przy okazji uczyni³am spostrze¿enie: kupowanie takich specjalnych zestawów nie jest g³upie - widelce, które s± do nich do³±czone, s± wyprofilowane inaczej ni¿ zwyk³e i podejrzewam, ¿e dziêki temu kawa³ki owoców dobrze siê na nich trzymaj±. My u¿ywali¶my zwyk³ych widelców i raz po raz gubili¶my owoce, które zsuwa³y siê z nich i wpada³y do czekolady. We wszystkich przepisach, jakie znalaz³am, zawarto¶æ p³ynnych sk³adników w masie czekoladowej by³a wiêksza, ni¿ ja podajê. Przy tak du¿ym udziale p³ynów masa by³aby jednak bardzo rzadka, a ja wolê, ¿eby by³a bardziej gêsta i bardziej... czekoladowa. Poni¿ej wiêc moja propozycja. Przepis zarówno na ciemne, jak i na bia³e fondue daje 4 porcje. CIEMNE:
¦mietankê z sokiem podgrzaæ na parze lub na ma³ym ogniu, dodaæ podzielon± na ma³e kawa³ki czekoladê i mieszaæ, a¿ siê roztopi. Dodaæ rum, skórkê pomarañczow± i ekstrakt waniliowy. BIA£E:
¦mietankê podgrzaæ na parze lub na ma³ym ogniu, dodaæ podzielon± na ma³e kawa³ki czekoladê i mieszaæ, a¿ siê roztopi. Dodaæ rum, cynamon i ekstrakt waniliowy. Kiedy my¶lê o owocach, które dobrze smakuj± z czekolad±, jako pierwsze przychodz± mi do g³owy truskawki i banany. Ale oczywi¶cie jest to kwestia gustu i fantazji, mo¿na u¿yæ wielu innych gatunków. Owoce nale¿y umyæ, obraæ ze skórek, uwolniæ od pestek; te wiêksze pokroiæ na kawa³ki. Czekoladowe fondue zawsze kojarzy³o mi siê z owocami, ale teraz, przegl±daj±c przepisy natrafi³am na ró¿ne inne pomys³y: w czekoladzie mo¿na maczaæ biszkopty albo - marcepanowe kulki, na które podajê przepis:
Migda³y posiekaæ. Zagnie¶æ marcepan z cukrem pudrem, dodaæ pozosta³e sk³adniki i zagniataæ, a¿ powstanie plastyczna masa. Formowaæ ma³e kulki, obtaczaj±c dodatkowo w cukrze pudrze. Z Wikipedii dowiedzia³am siê, ¿e winiak to to samo co brandy, przedstawicielem brandy natomiast jest na przyk³ad koniak. Szczerze mówi±c, i tak takich alkoholi nie posiadam; mam w domu trzy butelki ró¿nych trunków, u¿ywanych w³a¶nie do ró¿nych deserów, a w¶ród nich wódkê - u¿y³am wiêc wódki. Nie wiem, ile moje kulki straci³y na smaku przez brak brandy - moim zdaniem i tak by³y bardzo dobre. Alkohol i skórka cytrynowa o¿ywi³y lekko md³y smak marcepanu. Migda³y posieka³am, nie zmieli³am - dziêki temu ich kawa³ki nada³y kulkom niejednolit± strukturê. Tak, bardzo dobre by³y.
Czekoladowe fondue przypad³o mi do gustu i bardzo chêtnie wrócê do niego w lecie, kiedy bêd± truskawki i wi¶nie.
niedziela, 31 stycznia 2010
Ten tort jest pyszny, przepyszny. Od pierwszego momentu wiedzia³am, ¿e zostanie jednym z moich ulubionych wypieków. Wzbudzi³ zreszt± ogólny zachwyt. £±czy w sobie smaki czekolad: mlecznej, gorzkiej i bia³ej. Pomimo to, ¿e jest s³odki (i t³usty – bo ¶mietana i czekolada, przecie¿), sprawia wra¿enie lekkiego. Ma delikatny smak. Te kremy – to w³a¶ciwie musy czekoladowe. Kremów jest du¿o, tak. I tak ma byæ. Mo¿na my¶leæ o tym torcie jak o kremowym deserze z dodatkiem biszkoptu.
Zrobione ze ¶mietany kremy wysz³y idealnie gêste i bardzo przyjemnie siê z nimi pracowa³o, ale po³owê bia³ej masy, tê po³owê, która przeznaczona by³a na wierzchni± warstwê, ¶wiadomie zrobi³am bardziej p³ynn± – doda³am do niej niewielk± ilo¶æ ¶mietanki (doda³am j± pod koniec, dolewaj±c po trochu do gotowego kremu, mieszaj±c i sprawdzaj±c, czy ju¿ osi±gn±³ satysfakcjonuj±c± mnie konsystencjê). Chcia³am, ¿eby trochê sp³ywa³a z tortu, co moim zdaniem wygl±da bardzo apetycznie. Mo¿na porównaæ efekt osi±gniêty przeze mnie z wygl±dem tortu, ozdobionego wzorcowo gêst± mas±, ogl±daj±c zdjêcia do³±czone do przepisu ¼ród³owego i zdecydowaæ, któr± wersjê siê woli. Tamten tort wygl±da na pewno na bardziej uporz±dkowany. Co do mojego tortu, przypomina mi wielk± babeczkê, co mi siê podoba. Mój tort jest ma³y, zosta³ upieczony w tortownicy o ¶rednicy 15 cm. Przepis natomiast jest na tort o ¶rednicy 26-28 cm: BISZKOPT KAKAOWY:
BIA£A MASA ¦MIETANKOWA:
KAKAOWA MASA ¦MIETANKOWA:
DO DEKORACJI:
Bia³ka ubiæ, dodaæ cukier i nadal ubijaæ. Dodaæ ¿ó³tka, jeszcze ubijaæ. Nastêpnie dodaæ wymieszane ze sob±: m±kê, kakao i proszek do pieczenia. Delikatnie wymieszaæ i wylaæ ciasto do wysmarowanej t³uszczem du¿ej tortownicy (o ¶rednicy 26-28 cm). W³o¿yæ do nagrzanego piekarnika i piec oko³o 25 minut w temperaturze 180 °C. Ostudziæ i przekroiæ na pó³, na dwa blaty. Bia³± czekoladê po³amaæ i zalaæ gor±cym mlekiem. Rozpu¶ciæ, podgrzewaj±c i mieszaj±c, ostudziæ. W osobnym naczyniu po³amaæ mleczn± czekoladê i gorzk± czekoladê. Nastêpnie zalaæ je pozosta³ym gor±cym mlekiem. Rozpu¶ciæ, podgrzewaj±c i mieszaj±c, ostudziæ. ½ l ¶mietany ubiæ i wymieszaæ z rozpuszczon± bia³± czekolad±. Pozosta³e ½ l ¶mietany ubiæ i wymieszaæ z rozpuszczonymi kakaowymi czekoladami. Na jedn± czê¶æ biszkoptu wy³o¿yæ po³owê bia³ej masy, a na ni± po³o¿yæ drug± czê¶æ biszkoptu, lekko dociskaj±c. Na biszkopt wy³o¿yæ kakaow± masê, a 3-4 ³y¿kami tej masy posmarowaæ boki tortu. Na wierzch tortu wy³o¿yæ pozosta³± bia³± masê. Sch³odziæ w lodówce. Krótko przed podaniem tort udekorowaæ orzechami laskowymi w czekoladzie. Kiedy po raz pierwszy jad³am ten tort, by³ on w wykonaniu mojego szwagra. Ró¿nica miêdzy naszymi tortami polega na tym, ¿e on u¿y³ ¶mietanki (p³ynnej), a ja ¶mietany (gêstej). On ze swojego wypieku nie by³ zadowolony, oczywi¶cie (bo autor zwykle w swoim dziele widzi jakie¶ wady), a my, degustuj±cy, byli¶my zachwyceni, oczywi¶cie (bo nikt poza autorem nie zwraca uwagi na drobiazgi). Nie by³ zadowolony, bo jego kremy wysz³y zbyt p³ynne, rozlewa³y siê i trudno by³o posk³adaæ tort, a potem podzieliæ na porcje. Mnie tort pomimo to bardzo siê podoba³, a smakowa³ – ¶wietnie. Od pierwszego kêsa zastanawia³am siê, co mi przypomina jego smak. Co¶ takiego ju¿ kiedy¶ jad³am… Przy drugim kawa³ku przysz³o mi do g³owy, ¿e tak smakuj± s³odycze dla dzieci: jajko-niespodzianka, deser Monte – co¶ w tym rodzaju. Nauczona jego do¶wiadczeniem, sama u¿y³am gêstej ¶mietany. Nie mia³am ¿adnych problemów ani ze zrobieniem kremów, ani z na³o¿eniem ich na tort, ale – smak wyszed³ trochê inny! Mój tort jest trochê mniej s³odki. Byæ mo¿e to jego zaleta, bo ma bardziej wyrazisty smak. Dziêki temu jest lekko wyczuwalny charakterystyczny posmak gorzkiej czekolady. Ja osobi¶cie wola³am tamten smak, ale ja lubiê s³odkie rzeczy. Kwestia gustu. Na pewno warto kupiæ ¶mietanê czy ¶mietankê o zawarto¶ci t³uszczu 36%. Te o zawarto¶ci t³uszczu 30% da siê ubiæ, ale s± mniej trwa³e. Gorzej siê trzymaj±, po jakim¶ czasie mog± podej¶æ wod±. Konstrukcja tego tortu opiera siê na trwa³o¶ci ¶mietany, wiêc powinna byæ niezawodna. Poza tym przy 30% istnieje wiêksze prawdopodobieñstwo, ¿e ¶mietana siê zwarzy. Po komentarzach pod ¼ród³owym przepisem widaæ, ¿e zdarzaj± siê takie problemy. Pomimo uwag w tamtych komentarzach wcale jednak nie uwa¿am, ¿e przepis jest trudny. Na pewno wa¿ne jest to, ¿eby ¶mietana by³a dobrze sch³odzona – inaczej siê nie ubije, tylko zwarzy – zw³aszcza, ¿e po ubiciu ma zostaæ wymieszana z czekolad±. Czekolada przed wymieszaniem te¿ musi zostaæ ostudzona, ale wiadomo, ¿e lodowata byæ nie mo¿e, bo przestanie byæ p³ynna. Tak wiêc ¶mietana powinna byæ tak zimna, jak siê tylko da, na granicy zmro¿enia, ¿eby czekolada nie zdo³a³a jej za bardzo ogrzaæ. Ze ¶mietan± 36% wszystko posz³o dobrze – i szybko. Wymieszanie sk³adników na biszkopt to tylko chwila; po upieczeniu i ostudzeniu ciasta – nastêpna chwila to rozpuszczenie czekolady i ubicie ¶mietany. Kremy nie sprawia³y najmniejszych problemów i wysz³y idealnie… kremowe. Jeszcze nigdy nie osi±gnê³am takiego efektu tak ma³ym nak³adem si³. Nie do wiary, jakie ³atwe jest jego zrobienie. I ¿e taka prosta dekoracja mo¿e byæ taka efektowna.
Zg³osi³am mój tort do akcji "W Krainie Czarów"! Uzna³am, ¿e bardzo tam pasuje, skoro zosta³ oceniony jako wygl±daj±cy jak z "Alicji w Krainie Czarów" (patrz: pierwszy komentarz pod tym wpisem). Akcja co prawda zaczê³a siê ju¿ po tym, jak zamie¶ci³am tutaj ten przepis, ale organizatorka uzna³a, ¿e podoba jej siê torcik i pozwoli³a mi go zg³osiæ. Zg³aszam go wiêc jako danie, które mog³oby siê znale¼æ na podwieczorku u Kapelusznika.
http://www.smaczny.pl/przepis,wysmienity_i_bardzo_latwy_tort_czekoladowy
czwartek, 17 grudnia 2009
W ostatni weekend odby³ siê fina³ Szlachetnej Paczki. Uzna³am to za ¶wietn± okazjê do przygotowania ciasta ozdobionego mas± cukrow±. Logo akcji a¿ siê prosi³o, ¿eby je w ten sposób odwzorowaæ. By³ to mój pierwszy wyrób tego typu od czasu tortu w serca (zaprezentowa³am go w notce o masie cukrowej). Co trudno wywnioskowaæ ze zdjêæ, ciasto by³o do¶æ ma³e: zosta³o upieczone w tortownicy o ¶rednicy 20 cm. Nie wziê³am pod uwagê tego, ¿e je¶li logo bêdzie mia³o niewielkie rozmiary, jego co mniejsze elementy bêd± trudne do wykonania. W wyniku tego napis ma urok w stylu "mam sze¶æ lat i dopiero uczê siê pisaæ". Nie pozostaje mi nic innego, ni¿ tylko ten urok doceniæ. Zreszt± dziêki temu widaæ wyra¼nie, ¿e jest to rêczny wyrób. Produkcja przebieg³a tak: wydrukowa³am logo Paczki w odpowiednim rozmiarze, wyciê³am z papieru kszta³t serca i u¿ywaj±c powsta³ego w ten sposób szablonu, wykroi³am taki¿ kszta³t z masy cukrowej. W odniesieniu do liter nie sposób siê nie sprawdzi³, w³a¶nie dlatego, ¿e by³y za ma³e, dlatego produkowa³am je, z rozwa³kowanej masy wycinaj±c w±skie paski i uk³adaj±c z nich odpowiednie kszta³ty. Bia³e elementy naklei³am na czerwony kwadrat, u¿ywaj±c lukru z wody i cukru pudru. Wypiek zosta³ rado¶nie po¿arty w jednym z krakowskich magazynów Szlachetnej Paczki.
Pod dekoracj± kry³o siê ciasto o nazwie Milky Way. Jak widaæ, nie zosta³o w ca³o¶ci pokryte mas± cukrow±. Zosta³o oblane czekoladow± polew±, a do polewy przyklejony by³ kwadrat z masy cukrowej. Trochê siê ba³am tego przyklejania. Przepis na masê cukrow± ka¿e u¿ywaæ kremu ma¶lanego; a co, je¶li czekolada siê nie nadaje? Rozpu¶ci masê cukrow±, zniekszta³ci dekoracje? Ale nic takiego siê nie sta³o. Przetestowane: polewa czekoladowa nie szkodzi masie cukrowej. Ciasto dobrze nadaje siê do ozdabiania mas± cukrow±. Po pierwsze, jest do¶æ sztywne - mam na my¶li, ¿e nie jest za miêkkie. Ozdoby z masy cukrowej - zw³aszcza, je¶li ca³e ciasto ma zostaæ ob³o¿one mas± - potrafi± byæ do¶æ ciê¿kie i bardzo miêkki biszkopt siê do tego celu nie nadaje. Po drugie, po upieczeniu jest równe, z p³ask± górn± powierzchni±. Co na temat samego ciasta? Podoba mi siê jego prostota. Zarówno w wykonaniu, jak i w wygl±dzie. Robi siê je bardzo szybko, a bia³y krem ³adnie kontrastuje z ciemnym biszkoptem i ciemn± polew±. Smaki kremu i polewy doskonale siê uzupe³niaj±. Nawiasem mówi±c, my¶lê, ¿e polewê nale¿y robiæ z gorzkiej czekolady - temu ciastu jest potrzebny zdecydowany akcent, bez niego mog³oby byæ md³e. Obawiaj±c siê w³a¶nie md³ego smaku, stara³am siê tym razem rozwa³kowaæ masê cukrow± jak najbardziej cienko, ¿eby nie wp³ywa³a mocno na smak ca³o¶ci. Uda³o siê, masa prawie wcale nie by³a wyczuwalna. Ciasto jest bardzo dobre. Polecam osobom, które lubi± s³odycze - bo jest zdecydowanie s³odkie. Nie polecam natomiast, je¶li kto¶ nie lubi mleka w proszku - jego smak jest wyra¼nie wyczuwalny. BISZKOPT:
KREM:
POLEWA:
pi±tek, 20 marca 2009
![]() Te muffinki s± delikatne i w smaku, i w strukturze. Tak delikatne, ¿e w tym przypadku chcia³abym po³o¿yæ nacisk na posmarowanie blachy mas³em przed pieczeniem - ³atwo je zniszczyæ, wyci±gaj±c z do³ków, a wiêc nale¿y im wychodzenie maksymalnie u³atwiæ. Z tego wzglêdu te¿ warto poczekaæ z wyci±ganiem, a¿ wystygn± - jak radzi przepis - ale i tak wszyscy wiedz±, ¿e muffinki najlepiej smakuj± na ciep³o... By³y pyszne, pomimo wykorzystania sztucznego aromatu - ekologicznej pomarañczy niestety nie posiada³am.
DODATKOWO:
Z pomarañczy zetrzeæ skórkê i wycisn±æ sok. Skórkê wykorzystaæ oczywi¶cie tylko wtedy, je¶li mamy pomarañczê, która nie zosta³a spryskana pestycydami. Brak skórki mo¿na sobie zrekompensowaæ kilkoma kroplami aromatu pomarañczowego, oczywi¶cie zrekompensowaæ tylko do pewnego stopnia, bo to nigdy nie bêdzie to samo. Mas³o rozpu¶ciæ i ostudziæ. Jajka utrzeæ z cukrem. Dodaæ mleko, mas³o, sok z pomarañczy i aromat lub skórkê. M±kê wymieszaæ z proszkiem do pieczenia i dodaæ do mokrych sk³adników. Wg³êbienia formy wysmarowaæ mas³em i roz³o¿yæ ciasto. Piec przez 15-20 min w temperaturze 180 °C. Wystudziæ w formie, po ostudzeniu posmarowaæ rozpuszczon± czekolad±. W¶ród sk³adników wymieniam czekoladê, bez podania jej ilo¶ci czy rodzaju, poniewa¿ to ju¿ zale¿y od osobistego uznania. W oryginalnym przepisie by³a gorzka czekolada, ja wymiesza³am w równych ilo¶ciach gorzk± i mleczn±. A zu¿y³am jej w sumie 100 g, czyli tabliczkê. A wiêc moje muffinki zawiera³y do¶æ du¿o czekolady. Poniewa¿ robi³am je w po¶piechu, nie mia³am czasu, ¿eby siê przy³o¿yæ do ich dekoracji. Tak wiêc zwyczajnie rozpu¶ci³am czekoladê (z odrobin± mas³a) i niedbale je posmarowa³am - jeszcze w formie, poniewa¿ zaraz potem muffinki by³y transportowane. Zastanawiam siê, czy w tym przepisie czekolada jest tak naprawdê potrzebna. Ca³o¶æ oczywi¶cie jest pyszna - pomarañcza i czekolada stanowi± idealne po³±czenie. Ale z kolei bez czekolady mo¿na by w pe³ni doceniæ ten subtelny pomarañczowy smak. Mo¿na te¿ udekorowaæ je czekolad± o wiele delikatniej, ni¿ ja to zrobi³am. Rozpu¶ciæ czekoladê (w k±pieli wodnej, czyli w misce, postawionej na garnku z gotuj±c± siê wod±) z wod± i mas³em albo z mlekiem i mas³em - dobieraj±c proporcje tak, ¿eby polewa by³a p³ynna. Wtedy mo¿na ozdobiæ muffinki cienkimi paseczkami czekolady, wylewaj±c na nie polewê w±sk± stru¿k±.
¶roda, 04 lutego 2009
S± podwójnie czekoladowe, bo w kakaowym cie¶cie zatopione s± kawa³ki czekolady. Smakuj± intensywnie czekoladowo i tak te¿ pachn±. Wioz³am dzisiaj blachê muffinek autobusem - blacha by³a przykryta, a wszystko razem by³o w siatce, ale i tak czu³am zapach czekolady unosz±cy siê wszêdzie wokó³ mnie. ![]()
Mas³o rozpu¶ciæ i ostudziæ. Czekoladê posiekaæ na drobne kawa³eczki. Wymieszaæ osobno suche i mokre sk³adniki, nastêpnie po³±czyæ. Ciasto mieszaæ niezbyt dok³adnie, ma byæ grudkowate. Piec 20-25 minut w temperaturze 200 °C. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga
Tagi
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±:
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga:
|