Wpisy z tagiem: mak
¶roda, 10 marca 2010
Przepis zaczerpniêty wprost ze znanego wszystkim bloga. Niczego w nim nie zmieni³am. Zamieszczam go tu, ¿eby og³osiæ triumf nad kremem, który bardzo nie chcia³ siê udaæ, ale w koñcu skapitulowa³ i siê uda³. A jak ju¿ siê uda³, to siê tym pochwalê. Przy okazji opiszê, co te¿ takiego robi³am, ¿e siê nie udawa³ i jak to zrobi³am, ¿e ostatecznie wyszed³ dobry. Pisa³am ju¿, ¿e dopiero uczê siê piec? No. I w taki w³a¶nie sposób uczê siê na w³asnych b³êdach. Mo¿e komu¶ uda siê czego¶ nauczyæ na moich b³êdach i ju¿ nie bêdzie musia³ pope³niaæ w³asnych. Tort jest lekki i chyba oryginalny - ja nigdy dot±d nie jad³am niczego, co ³±czy³oby ze sob± mak i bia³± czekoladê. A pasuj± do siebie bardzo dobrze. A wiêc: tort jest lekki. I delikatny w smaku. Idealnie nas±czony ponczem: wilgotny, ale nie mokry. Aromat rumu podkre¶la smak ca³o¶ci, ale nie dominuje. Chowa siê gdzie¶ na dalszym planie tak, ¿e w³a¶ciwie trudno go rozpoznaæ, chocia¿ jest wyczuwalny. Krem rozp³ywa siê w ustach. Marzy³a mi siê ¶nie¿nobia³a dekoracja tego tortu: jakie¶ rozetki, gwiazdki z kremu, ozdobione kilkoma srebrnymi kuleczkami. Okaza³o siê, ¿e ten krem niezbyt siê nadaje do robienia takich dekoracji. Chocia¿ ma g³adk± strukturê, trudno mi by³o tak wyg³adziæ powierzchniê tortu i ozdobiæ j± rozetkami, ¿eby wygl±da³o to ³adnie. Krem uk³ada³ siê jako¶ inaczej, ni¿ chcia³am i uparcie nadawa³ tortowi niechlujny, ba³aganiarski wygl±d. Ostatecznie siê podda³am, wyg³adzi³am krem tak, jak umia³am najlepiej i posypa³am tort ró¿owymi serduszkami. Ale mam ju¿ pomys³ na to, jak mo¿na by zrealizowaæ mój pierwotny zamys³: ubiæ dodatkowo sam± ¶mietankê, ewentualnie ¶mietankê z cukrem. Cienk± warstw± takiej ¶mietanki dodatkowo ob³o¿yæ tort i wyg³adziæ powierzchniê, z reszty zrobiæ rozetki. Dekoracje z bitej ¶mietany na pewno bêd± dobrze wygl±daæ.
Poniewa¿ osobom, które potrafi± piec, na pewno wystarczy przepis bez dodatkowych rozwlek³ych opisów, podajê go od razu. A je¶li kto¶, tak jak ja, jeszcze siê uczy, mo¿e przeczytaæ historiê moich nieudanych prób, któr± znajdzie zaraz za przepisem. CIASTO:
PONCZ:
KREM:
Bia³ka oddzieliæ od ¿ó³tek. Bia³ka ubiæ na sztywn± pianê, pod koniec ubijania dodaj±c stopniowo cukier puder, nastêpnie ¿ó³tka. Migda³y wymieszaæ z m±kami, proszkiem do pieczenia i makiem. Powoli po³±czyæ z mas± jajeczn±, wymieszaæ delikatnie. Tortownicê o ¶rednicy 23 cm wysmarowaæ mas³em, wysypaæ bu³k± tart±, wlaæ do niej ciasto. Piec w temperaturze 180 °C przez oko³o 45 minut, a¿ wbity w nie patyczek pozostanie suchy. Wystudziæ, przekroiæ wzd³u¿ dwa razy. Zrobiæ poncz: zimn±, przegotowan± wodê wymieszaæ z rumem, odstawiæ. Czekoladê przeznaczon± na krem rozpu¶ciæ w k±pieli wodnej, wystudziæ. ¦mietanê kremówkê ubiæ na sztywno. Powoli wlewaæ och³odzon± bia³± czekoladê, dalej ubijaæ. Na tortownicy u³o¿yæ pierwszy blat, nas±czyæ ponczem. Na blacie rozsmarowaæ ⅓ kremu. Przykryæ drugim blatem, nas±czyæ ponczem, posmarowaæ kolejn± ⅓ kremu. Przykryæ ostatnim blatem, nas±czyæ ponczem, udekorowaæ kremem boki i wierzch tortu. Sch³odziæ. Dowolnie udekorowaæ. Tort mo¿na przygotowaæ dzieñ wcze¶niej. Ten krem jest chyba do¶æ trudny dla pocz±tkuj±cych. Wnioskujê to z liczby znajduj±cych siê pod ¼ród³owym przepisem komentarzy, które og³aszaj±, ¿e co¶ posz³o nie tak. Dlatego te¿ mam nadziejê, ¿e mój opis pora¿ek komu¶ siê przyda i pomo¿e przy robieniu kremu. Pomo¿e znale¼æ przyczynê ewentualnego niepowodzenia i j± wyeliminowaæ. Zepsu³am krem kilka razy, zanim siê uda³o go zrobiæ. Nie do wiary, ¿e by³am taka wytrwa³a, ¿e próbowa³am dalej. Na pewno zachêci³o mnie to, ¿e skoro autorka bloga "Moje wypieki" poleca ten przepis, to na pewno jest on dobry. Uszczegó³owiê: upar³am siê, ¿eby krem zrobiæ ze ¶mietanki (p³ynnej). Na pewno da siê go te¿ zrobiæ ze ¶mietany (gêstej). I byæ mo¿e jest to nawet ³awiejsze. Ale ze ¶mietanki wychodzi trochê bardziej delikatny i tak mi bardziej pasowa³o. Przy pierwszym podej¶ciu krem mi siê zwarzy³. Sch³odzi³am ¶mietankê jak zwykle, da³a siê ubiæ bez problemów. Zaczê³am wlewaæ do niej czekoladê i ubijaæ. Zwarzy³a siê. Wniosek, do którego dosz³am: nale¿y ¶mietankê sch³odziæ najbardziej, jak siê da (w moim przypadku oznacza to sch³odzenie jej bardziej, ni¿ to zwykle robi³am). Nawet, je¶li taka nie do koñca sch³odzona sama w sobie siê ubije, w po³±czeniu z lekko ciep³± czekolad± jej temperatura siê podniesie i przy dalszym ubijaniu spowoduje rozwarstwienie siê kremu. Drugie podej¶cie da³o w rezultacie krem z grudkami. P³ynna czekolada w zetkniêciu z lodowat± ¶mietank± zd±¿y³a lekko zastygn±æ, zanim zosta³a wmiksowana w krem i pozosta³a w nim w postaci malutkich kawa³ków. Wyja¶nienie: wla³am za du¿o czekolady na raz, robi±c przerwê w miksowaniu, zamiast zrobiæ dok³adnie tak, jak w przepisie, czyli miksowaæ bez przerwy. Muszê jednak dodaæ, ¿e smakowi kremu to ani trochê nie zaszkodzi³o, a grudki nie by³y wyczuwalne. Tylko widoczne. Podej¶cie trzecie. Nie wiedz±c, czy problem z grudkami siê nie powtórzy, postanowi³am rozcieñczyæ roztopion± czekoladê ma³± ilo¶ci± ¶mietanki, ¿eby by³a mniej sk³onna do zastygania. Nie uda³o siê. Ma³a ilo¶æ ¶mietanki dodana do roztopionej czekolady powodowa³a jej warzenie siê, i to zarówno wtedy, kiedy oba sk³adniki by³y ciep³e, jak i wtedy, kiedy by³y sch³odzone. To bardzo dziwne, ale okazuje siê, ¿e o ile bia³± czekoladê da siê rozpu¶ciæ w wiêkszej ilo¶ci mleka (tak, jak w poprzednim przepisie na tort), to niewielkiej ilo¶ci nie da siê z bia³± czekolad± wymieszaæ. Kiedy w koñcu krem wyszed³ tak, jak trzeba, nie mog³am zrozumieæ, dlaczego tak d³ugo mi siê to nie udawa³o. Ostatecznie nie ma w tym niczego trudnego - wystarczy postêpowaæ dok³adnie tak, jak jest to opisane w przepisie, czyli dobrze sch³odziæ ¶mietankê, a roztopion± i sch³odzon± czekoladê wlewaæ do niej powoli, miksuj±c na bie¿±co. I nie trzeba kombinowaæ z rozcieñczaniem czekolady. (Dygresja: taki krem da siê zrobiæ równie¿ mieszaj±c roztopion± czekoladê z ca³± ¶mietank±, ch³odz±c, a nastêpnie ubijaj±c ca³o¶æ. Tego nie próbowa³am. Chcia³am zrobiæ to tak, tak mówi przepis, bo przecie¿ skoro da siê to tak zrobiæ, mnie równie¿ musia³o siê udaæ.) Niez³a konkluzja: po tylu nieudanych próbach doj¶æ do wniosku, ¿e nale¿a³o po prostu postêpowaæ wed³ug przepisu. Tyle tylko, ¿e trzeba postêpowaæ dok³adnie wed³ug przepisu. Przy okazji muszê powiedzieæ, ¿e czekolada Milka bardzo dobrze nadaje siê to rozpuszczania. Rozp³ywa siê szybko i jest fantastycznie aksamitna, bez grudek. Ch³odzona, przy zadziwiaj±co niskich temperaturach pozostaje p³ynna. Skoro ju¿ o tym mowa, u¿y³am ¶mietanki 36% firmy £owicz. http://mojewypieki.blox.pl/2008/09/Tort-makowy-z-kremem-z-bialej-czekolady.html |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga
Tagi
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±:
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga:
|