Wpisy z tagiem: miód
niedziela, 26 grudnia 2010
W tym roku, piek±c pierniczki, stworzy³am te¿ domek. ¦ciany, dach i pod³ogê upiek³am oczywi¶cie ka¿de z osobna, z tego przepisu na pierniczki. Okna maj± szybki z landrynek; sposób ich zrobienia równie¿ jest podany w przepisie. Zrobi³am najpierw szablony z papieru, wed³ug których wyciê³am kszta³ty z ciasta. Byæ mo¿e nie jest to najlepszy przepis do takiego celu, ale jest wypróbowany i go lubiê. Byæ mo¿e nie jest najlepszy, bo te pierniczki w czasie pieczenia rozrastaj± siê do góry i na boki. ¦ciany zyska³y wiêc ob³e brzegi, które nie pasowa³y do siebie nawzajem i które czê¶ciowo obkroi³am. Pierniczki z tego przepisu maj± te¿ tendencjê do miêkniêcia (co oczywi¶cie zwykle jest ich zalet±), wiêc konstrukcja domku mo¿e nie przetrwaæ zbyt d³ugo. Chatki z piernika podobno maj± krótkie ¿ycie w³a¶nie ze wzglêdu na to, ¿e miêkn± i zapadaj± siê. Nie mia³o to dla mnie wielkiego znaczenia, bo najwa¿niejszy by³ sam proces konstruowania domku. Mój domek jednak przetrwa³ jako dekoracja bardzo d³ugo i bez uszczerbku na wygl±dzie. Nie wygl±da, jakby mia³ siê zapa¶æ. Byæ mo¿e dlatego, ¿e grubo rozwa³kowa³am ciasto, ma wiêc mocne ¶ciany. Aktualizacja z roku 2011: po tym, jak zosta³ zrobiony, domek s³u¿y³ za dekoracjê przez jaki¶ miesi±c, mo¿e trochê d³u¿ej, po czym zosta³ schowany. Moja mama postanowi³a go przechowaæ do nastêpnych ¶wi±t. Teraz zosta³ rozpakowany i okaza³o siê, ¿e niestety nie wygl±da ju¿ dekoracyjnie - landrynek nie mo¿na zbyt d³ugo przechowywaæ, bo ³api± wilgoæ z powietrza i po d³u¿szym czasie rozp³ywaj± siê. Tak siê w³a¶nie sta³o z szybkami w oknach - sp³ynê³y, przez co ¶ciany zrobi³y siê miêkkie i chatka zaczê³a siê zapadaæ. Tak wiêc domek mo¿e staæ ca³ymi tygodniami (jak wspomnia³am, my¶lê, ¿e to zas³uga tego, ¿e ¶ciany i dach s± grube), ale je¶li ma szybki z landrynek, jest to dekoracja tylko na jeden okres ¶wi±teczny. Budowa by³a ¶wietn± zabaw±, w któr± w³±czy³o siê wiêcej cz³onków rodziny. ¦ciany i dach stawia³am wraz z mê¿em i bratem. Ju¿ wcze¶niej ozdobi³am je lukrem, tworz±c ramy okienne. Musieli¶my postawiæ ¶ciany (jak widaæ, zosta³a do tego celu u¿yta du¿a ilo¶æ lukru), a nastêpnie poczekaæ trochê przed po³o¿eniem dachu, ¿eby lukier przynajmniej trochê zastyg³. Rogi domu ustabilizowali¶my te¿, podklejaj±c je od ¶rodka trójk±tnymi elementami z piernika, ¿eby zachowywa³y k±ty proste i nie zapada³y siê do ¶rodka pod ciê¿arem dachu. Brat zrobi³ te¿ choinki z piernikowych gwiazdek, ³±cznie z pracoch³onnie ozdobionymi gwiazdkami na szczytach choinek. Autorem sesji zdjêciowej jest mój tata. Jak widaæ na poni¿szym zdjêciu, domek ma dziurê w pod³odze; dziura jest te¿ w kartonie, na którym jest postawiony. Przez tê dziurê do domku jest wk³adana lampka, a ¶ci¶le bior±c - lampka k³adziona jest na stole, a domek jest stawiany tak, ¿eby lampka siê w nim znalaz³a. Pewnie najbardziej romantycznie by³oby, gdyby w ¶rodku by³a zapalona ¶wieczka. Obawiam siê jednak, ¿e ¶wieczka podgrza³aby i rozpu¶ci³a witra¿yki; zreszt± domek musia³by mieæ otwór w dachu lub ¶cianie. ¦wiate³ko jest wiêc elektryczne (i to nawet nie jest ¿arówka, a jeszcze bardziej prozaicznie: to diody).
niedziela, 12 grudnia 2010
Pierniczki i sposób ich ozdobienia. Nie stawiam na precyzyjne wykonanie, bo na razie jeszcze nie mam takich zdolno¶ci. Misterne ozdoby z lukru to co¶, co ci±gle jeszcze mnie przerasta. Uczê siê powoli, bo takie ozdoby wykonujê tylko raz do roku - w³a¶nie na pierniczkach pieczonych na ¶wiêta. Chocia¿ muszê powiedzieæ, ¿e i tak ju¿ widzê u siebie postêpy - to trzeci rok, w którym lukrujê pieniki i z pewno¶ci± wysz³o mi to tym razem lepiej, ni¿ przez dwa poprzednie lata. Dalej nie jest idealnie, ale mnogo¶æ i ¿ywo¶æ kolorów przes³aniaj± braki warsztatowe i sprawiaj± (tak mi siê wydaje!), ¿e moje pierniki wygl±daj± atrakcyjnie, pomimo, ¿e nie s± perfekcyjne. Moje pierniki s± raczej zabawne ni¿ eleganckie. Z tego przepisu upiek³am te¿ czê¶ci sk³adowe domku z piernika. Przy ich produkcji wykorzysta³am technikê robienia witra¿yków z landrynek, opisan± w przepisie.
Polecam do pieczenia sztuczny miód. Po pierwsze - z nim pierniczki szybciej zmiêkn±. Po drugie, prawdziwego miodu po prostu nie warto zu¿ywaæ do pieczenia. Pomimo, ¿e jest zdrowy, w czasie pieczenia traci swoje w³a¶ciwo¶ci - tak wiêc równie dobrze mo¿na u¿yæ miodu sztucznego, który jest tañszy. Wracaj±c do kwestii miêkniêcia - te pierniczki potrafi± to zrobiæ naprawdê bardzo szybko. Je¶li po upieczeniu zostawi siê je na wierzchu na dzieñ lub dwa, prawdopodobnie to wystarczy - wch³on± wilgoæ z powietrza i bêd± gotowe do jedzenia. Mo¿na te¿ od razu zapakowaæ je do puszki, wk³adaj±c do niej równie¿ przekrojone jab³ko. Albo przechowywaæ je razem z krajank± piernikow± przek³adan± marmolad± czy te¿ pierniczkami nadziewanymi marmolad±. W przypadku przechowywania ich z czym¶ wilgotnym nale¿y kontrolowaæ ich stan - czy nie staj± siê za miêkkie. Ja w zesz³ym roku zostawi³am je w puszce w³a¶nie z nadziewanymi piernikami na jakie¶ dwa tygodnie i nie podoba³o mi siê to, jak bardzo rozmiêk³y. Zaraz po upieczeniu pierniki s± miêkkie, wiotkie i nale¿y pozwoliæ im wystygn±æ na p³askiej powierzchni. Je¶li po³o¿y siê je jeden na drugim, mog± zastygn±æ zniekszta³cone. Metod± prób i b³êdów dobra³am sobie odpowiedni± ilo¶æ przyprawy, ale to jest ilo¶æ tej konkretnej przyprawy, której ja u¿ywam. Wiadomo, ¿e takie mieszanki s± ró¿ne. Je¶li kto¶ u¿ywa gotowej przyprawy, byæ mo¿e powinien u¿yæ jej wiêcej, bo prawdopodobnie zawiera ona cukier albo m±kê, co czyni j± s³absz±. Moje pierniki wychodz± wyra¼nie korzenne i pachn±ce, ale nie bardzo ostre - nie lubiê ostrych smaków. Je¶li kto¶ lubi mocniejsze korzenne smaki, mo¿e ¶mia³o dodaæ wiêcej przyprawy - na przyk³ad 40 g. Oko³o 100 sztuk:
Miód podgrzaæ i wymieszaæ z pozosta³ymi sk³adnikami, wyrobiæ, a¿ ciasto bêdzie jednolite w przekroju. Wa³kowaæ, podsypuj±c m±k±. Wykrawaæ pierniczki. W celu zrobienia witra¿yków w du¿ym pierniczku wykroiæ mniejszy otwór, nasypaæ do niego pokruszonych landrynek (z górk±) i piec na papierze do pieczenia, ¶ci±gaj±c po ostygniêciu. Piec 7-10 minut w temperaturze 180 °C. Je¶li z witra¿ykami, 11-12 minut w temperaturze 150 °C. Pierniczki po upieczeniu s± twarde, pó¼niej zmiêkn± (nale¿y je przechowywaæ w szczelnie zamkniêtym pojemniku). Bardzo d³ugo i dobrze siê przechowuj± (nawet kilka miesiêcy).
U¿yte sk³adniki i narzêdzia:
http://mojewypieki.blox.pl/2007/11/Pierniczki-przepis-II.html
poniedzia³ek, 21 grudnia 2009
Te pierniczki s± przepyszne, z ka¿dym dniem trochê ich znika i obawiam siê o to, czy dotrwaj± do ¶wi±t. S± miêciutkie i aromatyczne, i s³odkie. Takie domowe s± o wiele lepsze od pierniczków z marmolad±, które mo¿na kupiæ. ¬ród³owy przepis podaje, ¿e pierniczki po ostygniêciu twardniej± i potrzebuj± dwóch tygodni, ¿eby zmiêkn±æ. Ale z komentarzy pod przepisem mo¿na siê z kolei dowiedzieæ, ¿e miêkkie s± od razu. Tak wiêc zabieraj±c siê za pieczenie nie wiedzia³am, czego siê spodziewaæ i ba³am siê, ¿e piekê je za pó¼no, w zwi±zku z czym na ¶wiêta nie bêd± jeszcze dobre. Okaza³o siê jednak, ¿e moje pierniczki by³y miêkkie od razu. Od ich upieczenia minê³a doba i gdyby chcia³y stwardnieæ, stygn±c, ju¿ dawno by to zrobi³y - ale dalej s± miêciutkie. Byæ mo¿e to zas³uga marmolady, z któr± siê piek³y. Równie¿ dziêki marmoladzie zapewne s± tak aromatyczne i pachn±ce. Przechowujê je szczelnie zamkniête, ¿eby nie wysch³y i kiedy tylko do nich zajrzê, kusz± fantastycznym, owocowo-korzennym zapachem. A wiêc dalej nie jest za pó¼no, ¿eby je upiec na ¶wiêta, w³a¶ciwie mo¿na to zrobiæ na ostatni± chwilê (trzeba jednak pamiêtaæ o dobie, któr± ciasto musi spêdziæ w lodówce). Wydaje mi siê wrêcz, ¿e te pierniki s± najlepsze krótko po upieczeniu. Zamierzam je piec w przysz³o¶ci jaki¶ tydzieñ przed ¶wiêtami, nie wcze¶niej - ¶wie¿o po upieczeniu najbardziej mi smakuj±.
Z racji tego, ¿e ciasto jest klej±ce i bardzo miêkkie, potrzebuje du¿ej ilo¶ci m±ki do podsypywania. Z drugiej jednak strony, poniewa¿ ciastka musz± siê ze sob± skleiæ, zamykaj±c w ¶rodku marmoladê, najlepiej by by³o, ¿eby tej m±ki by³o jak najmniej. Tak wiêc nale¿y u¿yæ tyle m±ki, ¿eby ciastka da³o siê wyci±æ i przenie¶æ na blachê - i dok³adnie tyle, ani trochê wiêcej. Ze ¼ród³owego przepisu wynika, ¿e pierniczki nale¿y piec przez 7-12 minut i podaj±c ten przepis, nie odwa¿y³am siê wprowadziæ pod tym wzglêdem zmian, chocia¿ podejrzewam, ¿e krótsze czasy pieczenia dotycz± pierniczków pieczonych samodzielnie, bez nadzienia, a piek±c nadziewane, nale¿y celowaæ raczej w górn± granicê tego czasu. Warto upiec na pocz±tku na próbê jedno czy dwa ciastka, ¿eby ustaliæ ró¿ne parametry: czas pieczenia, ilo¶æ marmolady i grubo¶æ ciasta. Z ca³ej porcji wysz³o mi 130 pierniczków.
Dzieñ przed pieczeniem: Kakao wymieszaæ z m±k± w du¿ej misce, odstawiæ. Miód zagotowaæ z przyprawami, odstawiæ, w³o¿yæ mas³o, poczekaæ a¿ siê rozpu¶ci, a potem wystygnie. W ¶mietanie rozpu¶ciæ sodê, odstawiæ – ¶mietana zwiêkszy swoj± objêto¶æ (powinna mieæ temperaturê pokojow±). Bia³ka ubiæ na pianê, dodaæ cukier, ubijaj±c, dodawaæ ¿ó³tka. Ubite jajka wlewaæ do m±ki i delikatnie mieszaæ, wlaæ miód i dalej mieszaæ. Na koniec dodaæ ¶mietanê z sod±. Ciasto bêdzie do¶æ rzadkie. Odstawiæ je przykryte w ch³odne miejsce, w ci±gu 24 godzin zgêstnieje. W dniu pieczenia: Mocno podsypuj±c m±k±, ciasto rozwa³kowaæ i wykrawaæ pierniczki. Blachê wy³o¿yæ papierem lub foli± aluminiow±, pierniczki u³o¿yæ w pewnej odleg³o¶ci od siebie. Na ka¿dy z nich na³o¿yæ ma³± ilo¶æ marmolady, przykryæ drugim o takim samym kszta³cie i delikatnie dociskaj±c, skleiæ brzegi. Piec w temperaturze 180 °C przez 7-12 minut. Je¶li maj± byæ b³yszcz±ce, przed pieczeniem posmarowaæ roztrzepanym bia³kiem.
Moje pierniczki nie by³y b³yszcz±ce, nie posmarowa³am ich bia³kiem, bo przeznaczy³am je do oblania glazur± czekoladow± z tego przepisu:
Czekoladê pokruszyæ na mniejsze kawa³ki, rozpu¶ciæ w ma³ym rondelku nad par± ca³y czas mieszaj±c (mo¿na te¿ w mikrofalówce). Cukier puder przesiaæ z kakao do du¿ej miski. Syrop kukurydziany i wodê doprowadziæ do wrzenia w ma³ym rondelku, wymieszaæ i wlaæ do miski z cukrem, dobrze wymieszaæ (najlepiej mikserem). Dodaæ roztopion± czekoladê i ekstrakt z wanilii, ci±gle mieszaj±c, a¿ masa bêdzie g³adka i l¶ni±ca. Skorygowaæ konsystencjê kroplami gor±cej wody w razie potrzeby, dobrze miksuj±c za ka¿dym razem. Ozdobiæ pierniczki (mo¿na delikatnie nabijaæ pierniczek od spodu na wyka³aczkê, nastêpnie maczaæ w glazurze). Glazura do¶æ szybko krzepnie, mo¿na j± trzymaæ w naczyniu z gor±c± wod± w czasie nak³adania na pierniczki. Gdyby zastyg³a ca³kowicie, mo¿na j± podgrzaæ i dodaæ kilka kropel gor±cej wody, wymieszaæ do g³adko¶ci. Glazury wystarczy³o na po³owê pierniczków. W rzeczy samej gêstnieje do¶æ szybko i warto j± co jaki¶ czas rozrzedziæ na nowo wod±, bo inaczej na pierniczkach zostaje zbyt gruba warstwa. Szczerze mówi±c, mnie bardziej smakowa³y pierniczki bez polewy. Czekolada nie by³a im ani trochê potrzebna, a nawet trochê zag³uszy³a delikatny smak ciasta i nadzienia. W mojej rodzinie jednak by³y te¿ g³osy, ¿e pierniczki w glazurze s± absolutnie doskona³e i bez niej siê w ogóle nie licz±. Tak wiêc, jak widaæ, sprawa nie jest rozstrzygniêta i polecam po prostu obie wersje wypróbowaæ.
Aktualizacja z roku 2010: tym razem u³atwi³am sobie pracê z oblewaniem pierniczków glazur±. U³o¿y³am pierniczki na blacie jeden obok drugiego i ka¿dy z nich ozdobi³am smugami polewy, u¿ywaj±c chochelki. Ta technika jest o wiele szybsza, ni¿ maczanie pierniczków w glazurze - ozdobienie ca³ej porcji zajê³o zaledwie parê minut. Ta wersja bardziej mi te¿ smakuje - polewy nie jest ani za du¿o, ani za ma³o. Jedna porcja polewy wystarcza na trochê mniej ni¿ porcjê pierniczków. My¶lê, ¿e pó³torej porcji polewy by³oby odpowiedni± ilo¶ci±. Efekt wygl±da tak:
Nie wiesz, co zrobiæ z pozosta³ymi bia³kami? Mo¿na je zamroziæ, a pó¼niej wykorzystaæ na przyk³ad do upieczenia finansjerek.
czwartek, 05 listopada 2009
Zachwyci³y mnie te muffinki. Po³±czenie nie jest odkrywcze: cynamon, ga³ka muszkato³owa i miód to zestaw, który pojawia siê w wielu przepisach, ale kiedy zaczynaj± siê zimne i zimowe dni, chyba w³a¶nie takich smaków siê szuka i nikomu nie przeszkadza, ¿e nie s± odkrywcze. Mnie osobi¶cie nie przeszkadza ani trochê.
Blog, z którego wziê³am ten przepis, podaje ilo¶ci sk³adników wystarczaj±ce do upieczenia sze¶ciu du¿ych muffinek, co daje wiêcej ni¿ jedn± blachê muffinek w zwyk³ym rozmiarze. Poniewa¿ chcia³am upiec tylko jedn± blachê takich w³a¶nie zwyk³ych muffinek, pozmienia³am proporcje w stosunku do przepisu oryginalnego. Zmniejszy³am ilo¶ci sk³adników, tworz±cych objêto¶æ, to znaczy m±ki, mas³a i mleka. Zostawi³am za to te same ilo¶ci przypraw, uznaj±c, ¿e muffinkom nie zaszkodzi, je¶li bêd± mia³y mocniejszy smak. I rzeczywi¶cie - wysz³y dok³adnie takie, jakich oczekiwa³am. S± s³odko-korzenne, idealne. ¯eby nie powodowaæ nieporozumieñ tym zawi³ym wywodem, napiszê jeszcze precyzyjnie: z przepisu wychodzi dwana¶cie standardowych muffinek, czyli jak zwykle.
CUKIER CYNAMONOWY:
Cukier, którym muffinki s± posypane, po upieczeniu tworzy delikatn± skorupkê. Jej s³odycz przyjemnie kontrastuje ze ¶rodkiem muffinki, który ma smak o wiele mniej s³odki. Zdecydowanie korzenny, mo¿e nawet leciutko ostry. Ale dla mnie doskona³y. Zawsze bardzo mnie cieszy, kiedy wymy¶lam sobie proporcje sk³adników muffinek z zamiarem osi±gniêcia konkretnego smaku i trafiam dok³adnie w ten smak. Muffinki ¶wietnie nadaj± siê na dzisiejszy dzieñ. Listopadowe wieczory s± d³ugie i ciemne, a aromatyczne muffinki doskonale wkomponowa³y siê w taki wieczór.
http://forthebodyandsoulpl.blogspot.com/2008/11/muffinki-z-jabkami.html |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga
Tagi
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±:
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga:
|