Wpisy z tagiem: s³odko
niedziela, 13 maja 2012
Finansjerki, czyli pyszny sposób na wykorzystanie nadmiarowych bia³ek jajek. Wiele wypieków ma w sk³adzie tylko ¿ó³tka - co zrobiæ z bia³kami? Wyrzuciæ? Ja je zamra¿am z przeznaczeniem do pó¼niejszego wykorzystania. Mo¿na je mroziæ i przechowywaæ w ma³ych s³oikach albo pojemnikach; ja wlewam je do miseczek i wstawiam do zamra¿alnika, a kiedy ju¿ s± zamro¿one - wyjmujê z miseczek i przek³adam do woreczków, po czym natychmiast wk³adam z powrotem do zamra¿alnika. W ten sposób zajmuj± mniej miejsca, ni¿ zajmowa³yby razem ze s³oiczkami, a poza tym odzyskujê miseczki i nie muszê u¿ywaæ jednej na ka¿d± porcjê bia³ek. Wiêkszo¶æ z tych zamro¿onych bia³ek zu¿ywam pó¼niej do finansjerek; ju¿ do upieczenia ma³ej porcji potrzebnych jest do¶æ du¿o. Zaczê³am od tego, ¿e dziêki pieczeniu finansjerek nie marnuj± siê bia³ka, ale nie chcia³abym, ¿eby to brzmia³o jak, jakby to by³a jedyna zaleta tych wypieków! Warto zapoznaæ siê z finansjerkami przede wszystkim dlatego, ¿e s± bardzo, bardzo dobre. Jaki maj± smak? Migda³owo-ma¶lany. Ich podstaw± s± zmielone migda³y i tylko niewielka ilo¶æ m±ki. Zawieraj± te¿ beurre noisette ("orzechowe mas³o"), czyli stopione i podgotowane a¿ do lekko br±zowego koloru mas³o, od którego zosta³o oddzielone wytr±cone bia³ko. Bêd± wiêc smakowa³y przede wszystkim osobom, które lubi± migda³y i ma¶lane wypieki. Z mojego do¶wiadczenia wynika, ¿e smakuj± prawie wszystkim. Dotychczas trafi³am na tylko jedn± osobê, której finansjerki nie przypad³y do gustu - by³a to osoba, która nie przepada za migda³ami. Wiele osób dopytuje, sk±d siê bierze oryginalny smak finansjerek, nie s± bowiem w stanie rozpoznaæ, co jest w sk³adzie. A to w³a¶nie z powodu beurre noisette, którego siê raczej w Polsce nie stosuje (ja nigdy wcze¶niej do niczego go nie u¿ywa³am), a które ma posmak lekko orzechowy oraz z powodu bia³ek jajek, które rzadko s± stosowane do wypieków z pominiêciem ¿ó³tek - o wiele rzadziej w ka¿dym razie, ni¿ ¿ó³tka bez bia³ek. Dlatego te¿, pomimo, ¿e na moich zdjêciach s± finansjerki upieczone w foremkach do muffinek, zapewniam, ¿e s± czym¶ zupe³nie od muffinek innym - to zupe³nie inny smak i zupe³nie inna struktura. Spieczone na z³oto na zewn±trz i miêkkie w ¶rodku - to równie¿ stanowi o ich uroku. Podobno nazwa "financiers" pochodzi od foremek, w których powinno siê te ciastka piec - foremki te nadaj± im pod³u¿ny kszta³t, tak ¿e wypieki wygl±daj± jak sztabki z³ota. Ja nie mam specjalnej formy do finansjerek, dlatego u¿ywam foremek do muffinek. ¦ci¶le bior±c, preferujê foremki do minimuffinek, bo jestem zdania, ¿e finansjerki nie powinny byæ zbyt du¿e. Zawieraj±, jak zosta³o wspomniane, du¿o mas³a i migda³ów, s± wiêc raczej t³uste i ciê¿kie. Dodajmy te¿, ¿e s± bardzo s³odkie. S± pyszne, ale moim zdaniem najbardziej siê je docenia, jedz±c w ma³ych porcjach. Trochê lekko¶ci nadaje im zreszt± dodatek owoców. Ja osobi¶cie preferujê gruszkê. Je¶li kto¶ siê obawia nadmiaru s³odyczy, niech lepiej wybierze kwaskowate owoce - wi¶nie albo porzeczki. Wracaj±c do kwestii foremek, u¿ywam do nich papierowych papilotek, bo bez nich trudno mi wydobyæ gotowe wypieki, nie uszkadzaj±c ich. Zapewne dobrze te¿ sprawdz± foremki z silikonu.
Z poni¿szych sk³adników wychodzi mi dziesiêæ finansjerek upieczonych w standardowej wielko¶ci foremkach na muffinki albo dwadzie¶cia parê finansjerek upieczonych w foremkach do minimuffinek.
http://forthebodyandsoulpl.blogspot.com/2009/03/finansjerki-z-czerwonymi-porzeczkami.html
sobota, 31 grudnia 2011
Prezentujê moje tegoroczne ozdoby na choinkê, byæ mo¿e bêd± dla kogo¶ inspiracj±. Pierniczki zosta³y upieczone z przepisu na szwedzkie pepparkakor, przepis i zesz³oroczne moje dzie³a s± tutaj. Tym razem zdecydowa³am siê na bia³o-turkusow± kolorystykê; witra¿yki s± z miêtowych landrynek. ¯eby zrobiæ takie witra¿yki, nale¿y pokruszyæ landrynki i po wykrojeniu pierniczków wype³niæ landrynkami wyciête otwory. Nale¿y u¿yæ papieru do pieczenia. Te ozdoby piek³am w ni¿szej temperaturze, ni¿ podaje przepis, ale za to d³u¿ej, ¿eby landrynki zd±¿y³y siê rozp³yn±æ. Ustawi³am temperaturê na 150 °C i wstawi³am pierniczki do piekarnika na 11 minut. Oczywi¶cie ten czas mo¿e siê ró¿niæ w zale¿no¶ci od piekarnika, dlatego dobieraj±c czas pieczenia, nale¿y zwracaæ uwagê na to, kiedy pierniczki zaczynaj± siê rumieniæ na brzegach - od tego momentu niewiele im trzeba, ¿eby siê przesadnie spiek³y, a wiêc nale¿y je wyj±æ. Tu¿ po wyjêciu z piekarnika landrynki s± p³ynne, nale¿y pozwoliæ im zastygn±æ, a nastêpnie ostro¿nie odkleiæ od papieru. Je¶li pierniczki z witra¿ykami bêd± przez jaki¶ czas przechowywane, a nie powieszone, warto prze³o¿yæ je papierem do pieczenia, ¿eby siê ze sob± nie poskleja³y. Warto równie¿ trzymaæ je w szczelnym pojemniku. Landrynki ³api± wilgoæ z powietrza, dlatego po pewnym czasie witra¿yki staj± siê lepkie, a potem - mog± zupe³nie siê rozp³yn±æ. Moje pierniczki po tygodniu wiszenia na choince maj± lekkie zacieki z witra¿yków - na szczê¶cie tylko z ty³u; z przodu s± nienaruszone. S± to dekoracje, które raczej nie bêd± s³u¿yæ d³u¿ej ni¿ przez jeden sezon ¶wi±teczny. Mnie to nie przeszkadza - w przysz³ym roku bêdê mia³a powód, ¿eby na nowo czerpaæ przyjemno¶æ z pieczenia i dekorowania.
niedziela, 31 lipca 2011
Zamieszczam tutaj ten wpis bardziej po to, ¿eby pochwaliæ siê dekoracj± z masy cukrowej, ni¿ ¿eby poleciæ przepis - chocia¿ przepis jest bardzo interesuj±cy. Tort jest bardzo cytrynowy, kwaskowaty. Zdecydowa³am wiêc, ¿e jego wygl±d zewnêtrzny równie¿ powinien byæ... cytrynowy. Je¶li chodzi o smak, tort dosta³ pochwa³ê od mojego mê¿a, który oznajmi³, ¿e smakuje mu on nawet bardziej, ni¿ tort czekoladowo-¶mietankowy - a to du¿y komplement. Dla tortu. Ciasto jest wiêc na pewno godne polecenia, jednak tylko tym osobom, które bardzo lubi± cytrynowy smak. Ja uzna³am, ¿e dla mnie tort wychodzi trochê zbyt kwa¶ny i dlatego do ponczu doda³am trochê cukru, chocia¿ w przepisie ¼dród³owym go nie by³o. Poniewa¿ tort jest kwaskowaty, jego smaku nie zepsu³a warstwa (bardzo s³odkiej!) masy cukrowej - zreszt± stara³am siê na³o¿yæ bardzo cienk± warstwê i to mi siê uda³o. Pod tym wzglêdem wiêc wypiek nadaje siê do ozdabiania mas± cukrow±. Nadaje siê równie¿ z tego wzglêdu, ¿e tortu nie trzeba pokrywaæ dodatkow± warstw± kremu - krem w przepisie jest ma¶lany i nie rozpuszcza masy. Tort ten nie jest jednak idealny do pokrywania mas± cukrow±, bo jest bardzo miêkki - biszkopt jest mocno nas±czony ponczem, krem równie¿ jest miêkki - i z tego wzglêdu pod ciê¿arem masy lekko siê zapad³ na brzegach i sta³ siê ob³y, co nie ca³kiem mi siê podoba³o. Polecam dekorowanie tego tortu mas± cukrow± tego samego dnia, którego ma zostaæ podany. Tort jest do¶æ wilgotny i je¶li zostawi siê go z mas± cukrow± na noc, ona równie¿ staje siê wilgotna. Nie rozpuszcza siê, ale zmienia swój wygl±d - zaczyna wygl±daæ trochê jak warstwa ¶wie¿ego lukru. Co w zasadzie niekoniecznie musi byæ wad± i równie¿ mo¿e siê podobaæ, ja jednak wola³am, kiedy te dekoracje mia³y ¶wie¿y wygl±d.
Na zdjêciu jest torcik o ¶rednicy 15 cm; proszê zwróciæ uwagê, ¿e z przepisu powstaje wypiek o wiêkszej ¶rednicy. 20-22 cm: 3 blaty biszkoptowe. Krem:
Poncz:
Przy okazji pieczenia tego tortu wypróbowa³am zabawny przepis na "rzucany" biszkopt... Przepis nie zawiód³, biszkopt rzeczywi¶cie wyszed³ p³aski jak stó³, idealnie równy, co widaæ na zdjêciu. S± na nim widoczne dwa biszkopty, bo piek³am wtedy dwa torciki; jeden wiêkszy, drugi mniejszy.
Zastanawiam siê, czy biszkopt uda³ siê rzeczywi¶cie dziêki zrzuceniu go z wysoko¶ci, czy te¿ nawet bez tego by³by tak udany. Mia³am wra¿enie, ¿e bez rzucania te¿ by³oby dobrze... ale poniewa¿ piek³am go pierwszy raz, nie odwa¿y³am siê zrobiæ po swojemu. Je¶li bêdê go piek³a po raz drugi, zaryzykujê i opowiem, jaki by³ efekt. 20-22 cm:
Bia³ka oddzieliæ od ¿ó³tek, ubiæ na sztywn± pianê. Pod koniec ubijania stopniowo dodawaæ cukier, dalej ubijaj±c. Dodawaæ po kolei ¿ó³tka, nadal ubijaj±c. M±ki wymieszaæ, przesiaæ i delikatnie wmieszaæ do ciasta (mo¿na to zrobiæ na bardzo wolnych obrotach miksera). Dno tortownicy o ¶rednicy 20-22 cm wy³o¿yæ papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarowaæ. Wy³o¿yæ ciasto. Piec w temperaturze 160-170 °C przez oko³o 30-40 minut (do suchego patyczka). Gor±ce ciasto wyj±æ z piekarnika, z wysoko¶ci oko³o 60 cm opu¶ciæ je (w formie) na pod³ogê. Odstawiæ do uchylonego piekarnika do ostygniêcia. Ca³kowicie wystudziæ. Uwaga: boki biszkoptu oddzielaæ no¿ykiem od formy dopiero kiedy biszkopt bêdzie wystudzony. http://mojewypieki.blox.pl/2009/06/Tort-cytrynowy.html
wtorek, 28 grudnia 2010
Od jakiego¶ czasu szuka³am przepisu, który pozwoli³by na zrobienie pierników nadaj±cych siê na choinkowe ozdoby. Zale¿a³o mi na tym, ¿eby mo¿liwe by³o rozwa³kowanie ciasta na cienko i ¿eby ciastka nie wyrasta³y mocno, nie deformowa³y siê. Wykorzysta³am ju¿ dwa przepisy, ale nie by³am zadowolona - powierzchnia pierników po upieczeniu by³a nierówna. Dopiero przepis na szwedzkie pepparkakor przypad³ mi do gustu. Ciasto wa³kuje siê bardzo dobrze i ³atwo da siê wykrawaæ ciastka o równych brzegach. Gotowe wypieki maj± równ±, g³adk± powierzchniê. Warto dodaæ, ¿e s± równie¿ bardzo smaczne. U¿y³am do ich pieczenia melasy, ¿eby mia³y ciemny kolor, kontrastuj±cy z bia³ym lukrem. Trochê siê obawia³am, jak to wp³ynie na ich smak, bo inne ciastka z melas±, które dotychczas jad³am, nie smakowa³y mi. Te pierniczki smakowa³y mi jednak bardzo! Bardzo dobrze sprawdzi³y siê jako dekoracje choinkowe - nie deformuj± siê na skutek wiszenia na choince, miêkn±c. Je¶li jednak maj± byæ przeznaczone do jedzenia, polecam przechowywanie ich w zamkniêtej puszce, po jakim¶ czasie bowiem zaczynaj± wch³aniaæ wilgoæ z powietrza, a najlepsze moim zdaniem s± kruche, chrupi±ce. Najpierw szereg zdjêæ; przepis - na samym dole.
W ma³ym garnuszku podgrzaæ melasê, mas³o i cukier, od czasu do czasu mieszaj±c. Zdj±æ z ognia i odstawiæ, by przestyg³o. Do du¿ej miski przesiaæ m±kê, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. W ¶rodku zrobiæ wg³êbienie i dodaæ jajko razem z melas±. Zagnie¶æ przy pomocy miksera – zagniatanie rêczne jest trudne ze wzglêdu na fakt, ¿e ciasto jest bardzo klej±ce. Przykryæ kulê foli± przezroczyst± i ch³odziæ w lodówce przez ok. 2 godziny. Odkrawaj±c ma³e porcje ciasta, rozwa³kowaæ je (im cieniej, tym lepiej) na silikonowej macie lub od razu na oprószonej m±k± blaszce. Nastêpnie foremkami wyci±æ dowolne kszta³ty. Piec w temperaturze 175 °C przez 8-10 minut – do czasu, a¿ brzegi pierniczków zaczn± siê rumieniæ. Wyj±æ z piekarnika, ostudziæ na kratce. Przechowywaæ w szczelnie zamkniêtej puszce. Z ka¿dym kolejnym dniem staj± siê smaczniejsze. Tutaj mo¿na obejrzeæ zdjêcia moich ozdób choinkowych z nastêpnego roku.
niedziela, 26 grudnia 2010
W tym roku, piek±c pierniczki, stworzy³am te¿ domek. ¦ciany, dach i pod³ogê upiek³am oczywi¶cie ka¿de z osobna, z tego przepisu na pierniczki. Okna maj± szybki z landrynek; sposób ich zrobienia równie¿ jest podany w przepisie. Zrobi³am najpierw szablony z papieru, wed³ug których wyciê³am kszta³ty z ciasta. Byæ mo¿e nie jest to najlepszy przepis do takiego celu, ale jest wypróbowany i go lubiê. Byæ mo¿e nie jest najlepszy, bo te pierniczki w czasie pieczenia rozrastaj± siê do góry i na boki. ¦ciany zyska³y wiêc ob³e brzegi, które nie pasowa³y do siebie nawzajem i które czê¶ciowo obkroi³am. Pierniczki z tego przepisu maj± te¿ tendencjê do miêkniêcia (co oczywi¶cie zwykle jest ich zalet±), wiêc konstrukcja domku mo¿e nie przetrwaæ zbyt d³ugo. Chatki z piernika podobno maj± krótkie ¿ycie w³a¶nie ze wzglêdu na to, ¿e miêkn± i zapadaj± siê. Nie mia³o to dla mnie wielkiego znaczenia, bo najwa¿niejszy by³ sam proces konstruowania domku. Mój domek jednak przetrwa³ jako dekoracja bardzo d³ugo i bez uszczerbku na wygl±dzie. Nie wygl±da, jakby mia³ siê zapa¶æ. Byæ mo¿e dlatego, ¿e grubo rozwa³kowa³am ciasto, ma wiêc mocne ¶ciany. Aktualizacja z roku 2011: po tym, jak zosta³ zrobiony, domek s³u¿y³ za dekoracjê przez jaki¶ miesi±c, mo¿e trochê d³u¿ej, po czym zosta³ schowany. Moja mama postanowi³a go przechowaæ do nastêpnych ¶wi±t. Teraz zosta³ rozpakowany i okaza³o siê, ¿e niestety nie wygl±da ju¿ dekoracyjnie - landrynek nie mo¿na zbyt d³ugo przechowywaæ, bo ³api± wilgoæ z powietrza i po d³u¿szym czasie rozp³ywaj± siê. Tak siê w³a¶nie sta³o z szybkami w oknach - sp³ynê³y, przez co ¶ciany zrobi³y siê miêkkie i chatka zaczê³a siê zapadaæ. Tak wiêc domek mo¿e staæ ca³ymi tygodniami (jak wspomnia³am, my¶lê, ¿e to zas³uga tego, ¿e ¶ciany i dach s± grube), ale je¶li ma szybki z landrynek, jest to dekoracja tylko na jeden okres ¶wi±teczny. Budowa by³a ¶wietn± zabaw±, w któr± w³±czy³o siê wiêcej cz³onków rodziny. ¦ciany i dach stawia³am wraz z mê¿em i bratem. Ju¿ wcze¶niej ozdobi³am je lukrem, tworz±c ramy okienne. Musieli¶my postawiæ ¶ciany (jak widaæ, zosta³a do tego celu u¿yta du¿a ilo¶æ lukru), a nastêpnie poczekaæ trochê przed po³o¿eniem dachu, ¿eby lukier przynajmniej trochê zastyg³. Rogi domu ustabilizowali¶my te¿, podklejaj±c je od ¶rodka trójk±tnymi elementami z piernika, ¿eby zachowywa³y k±ty proste i nie zapada³y siê do ¶rodka pod ciê¿arem dachu. Brat zrobi³ te¿ choinki z piernikowych gwiazdek, ³±cznie z pracoch³onnie ozdobionymi gwiazdkami na szczytach choinek. Autorem sesji zdjêciowej jest mój tata. Jak widaæ na poni¿szym zdjêciu, domek ma dziurê w pod³odze; dziura jest te¿ w kartonie, na którym jest postawiony. Przez tê dziurê do domku jest wk³adana lampka, a ¶ci¶le bior±c - lampka k³adziona jest na stole, a domek jest stawiany tak, ¿eby lampka siê w nim znalaz³a. Pewnie najbardziej romantycznie by³oby, gdyby w ¶rodku by³a zapalona ¶wieczka. Obawiam siê jednak, ¿e ¶wieczka podgrza³aby i rozpu¶ci³a witra¿yki; zreszt± domek musia³by mieæ otwór w dachu lub ¶cianie. ¦wiate³ko jest wiêc elektryczne (i to nawet nie jest ¿arówka, a jeszcze bardziej prozaicznie: to diody).
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga
Tagi
Zak³adki:
Kulinarne sklepy internetowe z towarem dobrej jako¶ci i ¶wietn± obs³ug±:
CSS i skrypty - przydatne przy urz±dzaniu bloga:
|